wczoraj troche driftowalem wiec w aucie wszystko lata jak trzeba. zawsze srzatam zeby nic nie latalo ale jakos przeoczylem telefon ktory mialem w kieszeni . w domu chcialem wykonac pare telefonow ale czym? szukam komory wszedzie a tu nic mialem juz dzwonic do ery dzisiaj ale wzialem sie za poszukiwania . bardzo doglebnie. jedyne miejsce jakie pozostalo to ....... no wlasnie.. ciekawe ilu z was dzisiaj po obiadku rozbierze swoje bmw w poszukiwaniu telefonow dlugopisow drobnych itp.
od razu mowie ze samo zerkniecie od strony nog pazazera nic nie daje trzeba lekko naciac plastik od nadmuchu powietrza.
zapraszam do milej penetracji. A OTO KILA ZDJEC Z MOICH POSZUKIWAN.
_________________ KLATKI,WAJCHY,SWAPY I INNE ......
ja jak zawsze gubie kom to dzwonie z drugiego i :cenzura: gdzie zadzwoni,
raz sie zdziwilem bo ktos odebral, na szzcescie sasiad, okazalo sie , ze telefon zostawilem na dachu auta w garazu podziemnym dobry sasiad oddal telefon
W lutym tego roku zmieniałem fotel w mojej zielonej, wszytko poszło gładko, siedzę w domu i zaczęło mi brakować telefonu, zadzwoniłem od ojca, ale telefon wyłączony (na koncie miałem ponad 4 setki )przeszukałem mieszkanie i wnętrze auta...okazało się, że komórka wylądowała pod autem, tuż pod bakiem...a wyłączyła się bo był mróz
_________________ Nigdy nie jeżdżę szybciej, niż mój Anioł Stróż potrafi lecieć za moją e30...
Ja kiedys wraclem do domu w stanie wskazujacym na spozycie (hmmmm ) jak juz doszedlem, stwierdzilem ze nie mam telefony. pierwsza mysl, ze komus sie spodobal. dopiero dwa dni pozniej szedlem ta sama droga (perfidnie przez pola) i sobie lezal tam tylko to bylo po buzy i wyswietlacz nie działał
_________________ "...Zbyt pokręcony by żyć, zbyt rzadki by umrzeć...."
Ja kiedys wraclem do domu w stanie wskazujacym na spozycie (hmmmm ) jak juz doszedlem, stwierdzilem ze nie mam telefony. pierwsza mysl, ze komus sie spodobal. dopiero dwa dni pozniej szedlem ta sama droga (perfidnie przez pola) i sobie lezal tam tylko to bylo po buzy i wyswietlacz nie działał
Hej Lesiek to akurat nic dziwnego
jak sie przewracasz po rowach
tak jak pisalem przy prawie spokojnej jezdzie , mysle ze na dohamowaniu wpadl idealnie w nawiew na nogi pasazera. i ot cala historia . sprobuj to zrobic zapewniam cie ze nie wcelujesz cuda sie zdarzaja . licho nie spi
_________________ KLATKI,WAJCHY,SWAPY I INNE ......