A ja znam takiego co akurat raz wsiadł po pijaku i miał pecha, auto kupił z żoną za kredyt, ma 3 dzieci. OK on zawalił, jego wina ale jak zabiorą auto to skutki poniesie cała rodzina, dlaczego ?
dlatego, że zgodzili się z nim wsiąść i jechać - uważam, że odpowiedzialność moralną za jazdę po pijaku ponoszą też (świadomi) pasażerowie, gdyż nie powinni się zgadzać, żeby jeździł po pijaku
Ostatnio zmieniony przez duchPW 2005-12-16, 14:40, w caoci zmieniany 1 raz
Założyłem że oni z nim nie jadą , zabieranie samochodu to byłby najłatwiejszy i zarazem najabrdziej prymitywny sposób. Samochód to jest tylko narzędzie ewentualnego przestępstwa a pełną odpowiedzialność powinien ponosić sprawca czyli kierowca.
Tak samo moge założyć ża zabiorą samochód, koleś wsiądzie do innego lub kupi sobie następny i będzie dalej jeździł a jak posiedzi troche to napewno zmądrzeje.
Może i to śmieszne ale tak samo można iść w przeciwną strone, jechał po pijaku, popełnił przestępstwo to trzeba zabrać pozwolenie na sprzedaż alkoholu w sklepie w którym go kupił... bo to że spowodował wypadek to wina alkoholu a nie jego...
Każdy ma swój rozum. Jeżeli ktoś wsiada po alkoholu za kółko to jest idiotą którego mi nie szkoda. Niech mu zabiorą samochód, wrzucą do więzienia, obarczą wszystkimi kosztami., JEGO WINA. Po pijaku się nie jeździ, i nie ma to tamto
Jak pił to neich za to odpowiada że prowadzi. Dla mnie ten co wypił i prowadził jest takim samym dewiantem jak ten który spowodował wypadek po pijaku, ponieważ ten pierwszy miał poprostu farta że akurat nic się nie stalo.
To człowiek jest zagrożeniem, nie alkohol i każdy możliwy środek karania takich prymitywów jest skuteczny, jeśli jest odpowiednio przemyślany, a zabieranie samochodu i prawka takiemu idiocie, uważam za trafiony pomysł.
_________________ Nie prosta, lecz zakręt jest wyzwaniem ...
Lukas Piąteczka :!:
Święte słowa i popieram w całej rozciągłości.
_________________ Weteran
duchPW [Usunity]
Wysany: 2005-12-16, 14:46
Cytat:
Może i to śmieszne ale tak samo można iść w przeciwną strone, jechał po pijaku, popełnił przestępstwo to trzeba zabrać pozwolenie na sprzedaż alkoholu w sklepie w którym go kupił... bo to że spowodował wypadek to wina alkoholu a nie jego...
... a to już jest inny temat... z resztą rzeka
kiedyś w jednym kraju zabronili sprzedaży alkocholu i źle na tym wyszli, bo powyrastały bardzo silne struktury przestępcze, które się na tym zakazie dorobiły
z drugiej strony, jest taki zapis (chyba w kodeksie karnym), że narzędzie przestępstwa ulega przepadkowi, więc ten pomysł jest niejako jego rozwinięciem - w tym przypadku wartość nie gra roli, a rodziny przestępcy (skazanego) zawsze cierpią i nie jest to wina państwa (którego wcale nie chcę bronić) tylko tego skazanego - to on ich na to naraża