Wysany: 2005-11-15, 13:19 Problem z wezwaniem z Policji
Dostałem z Policji wezwanie w charakterze świadka, z miejscowości, przez którą przejeżdżałem jadąc z moja Asią na weekend do Białowieży, czyli z Węgrowa (woj. mazowieckie).
Zadzwoniłem zapytać, czy chodzi o mandat z fotoradaru (tak przypuszczałem), okazało się, że nie, pani z komisariatu nie chce powiedzieć nic bliżej, mam się stawić i tyle. Byłem tam raz, przejazdem, tankowałem auto i koniec.
Wiecie, możliwe nic poważnego, ale czuję się jak w powieści Kafki, albo w jakimś filmie - nic nie zrobiłeś , a czujesz się winny. Tym bardziej, że Pani z komsariatu nie rozmawiała ze mną zbyt grzecznie, powiedziała, ze możliwe iż będzie konieczne stawienie się nie raz, nie zwrócą mi kosztów podrózy i nie obchodzi jej, ze ciężko będzie mi uzyskać urlop w pracy.
Czy jest jakaś mozliwość dowiedzenia się o co chodzi?
Może ktos ukradł paliwo? Rachunku nie mam , ale to chyba normalne, że tego nie trzymam przez tyle czasu.
Na wezwaniu przy artykule jest przekreślone miejsce, z tego co powiedziała policjantka prowadząca sprawę nie chodzi o wykroczenie drogowe - "śledztwo jest prowadzone od kilku miesięcy, dziwię się, że jeszcze Pana nie przesłuchano, możliwe, że niejeden raz będzie Pan się tutaj musiał stawić, a w ogóle to ja nie mam czasu..."
Auto mam od 1,5 roku, więc też odpada.....
Panią policjantkę nie interesuje, że w tygodniku opinii nie jest łatwo o urlop i nie zwrócą oczywiście kosztów podróży.
A gdybym mieszkał w Zgorzelcu?
To jakaś paranoja.
Na pytanie o konsekwencje Pani tak samo opryskliwie i wyzszoscią poinformowała mnie, że skieruje wtedy wezwanie do prokuratury i zostanę doprowadzony siłą...
Jak tak ma wygladać Państwo Prawa to ja wysiadam.
A nerwy mam i to duże przed ta przejażdżką do Węgrowa.....
powiedz im że możesz złożyć zeznania w komisariacie pod który podlega twoje miejsce zamieszkania i BASTA
nie daj sie zrolować na 100 km (chyba że ci będą za delegacje płacić )
wg ichniejszego myślenia (policjantka z Węgrowa)
jak złoże zeznanie u mnie w Puławach że Mira mnie oszukała na allegrogo.pl to co?? Mira przyjedzie z Gdyni do Puław??? buahahahahaha
to co pani powiedziała możesz uznac za
pozdr.
_________________ E30 325iA 1987r. Coupe E39 528iA 1999r. Touring E61 530dA 2005r. Touring «Nigdy Nikogo O Nic nie Proś Sami Przyjdą Sami Dadzą»
No nie wiem, czy to takie łatwe Noker....W komendzie w Otwocku nie będa zaznajomieni z tą sprawą....Nie chciałbym dymać 100 km za frajer, ale nie widze chyba możliwosci......
Przypominam sobie ze pare lat temu miałem lekką jazdę z Policją w woj.gorzowskim ale wszystko zostało przekazane do Krakowa.No chyba ze to wezwanie do sądu to musisz tam jechać.Jest tez jedna możliwosc ze to sprawa kryminalna nie wykroczenie to wtedy moze być cięzko z przeniesieniem.
Ps.Nie wiem czy pamiętacie ale kiedys na forum mieliśmy Pana Policjanta nie wiem czy nie był ze sląska , moze on by pomógł lub doradził??
zawsze istnieje też druczek L4
Ostatnio zmieniony przez Piotrek 2005-11-15, 13:42, w caoci zmieniany 1 raz
Z tego co wiem to powinieneś dostać zwrot pieniążków,które wyłożysz z własnej kieszeni na dojazd ale tylko autobus lub pociąg PKP,inaczej nie chcą płacić Myśle,ze to nic poważnego tylko nie daj się na jakieś rozpoznania bo to różnie bywa-jak masz alibi to jesteś wolny
_________________ BIAŁE MOGĄ WIĘCEJ
...tylko i wylacznie bety;)
Zwrot PKS lub PKP, fakt, już się wywiedziałem. Albi to to, że byłem tam dwa razy przejazdem i tyle. Zresztą biorę ze sobą świadka, który wie co robie w weekendy zazwyczaj...
Ktos podpowiedział mi, żebym wysłał poleconym, żeby przesłuchali mnie gdzieś na miejscu, ale nie wiem, czy to by przeszło.....
Kiedyś na moich oczach dziabneli luksusowe autko (w trasie) dzwoniłem na policje, zreszta gosc sie ze mną zrównał to mu sie przyjżałem. Zadzwonili do mnie pare dni pozniej czy moge przyjechac zeznawac a jak nie to wpie.... żartuje, jak nie to u siebie żebym złożył zeznanie i już.
idz na wlasny komisariat, dorwij swojego dzielnicowego, pokaz mu ten swistek i popros zeby sie wywiedzial co i jak bo CI nie chca powiedziec, i powiedz ze to daleko i chcialbys zlozyc zeznania na miejscu, nie powinno byc wiekszego problemu..a swoja droga na jakies ciezkie dni tej Pani musiales trafic bo normalnie mowimy bez problemu o co chodzi, przynajmniej mniej wiecej...powodzenia i napisz jak poszlo...
Ale ludzie perdzielicie glupoty, alibi i takie tam.
Lukasz przeciez jestes wezwany w charakterze swiadka a nie podejrzanego, wiec nie ma sie czego bac!!! Byc moze cos widziales lab cos wiesz co moze pomoc Policji lub prokuraturze.
Masz obowiazek tam pojechac i powiedziec co wiesz i tyle. Jednoczesnie nalezy ci sie zwrto kosztow podrozy (PKP, PKS).
Jako swiadek masz obowiazek mowic prawde, mozesz odmowic odpowiedzi na pytanie jezeli odpowedz narazi ciebie lub osobe ci bliska na odpowiedzialnosc karna lub karna skarbowa.
Pomysl z dzielnicowym o ktorym pisze Center tez jest OK.
Taaa jestem, żyje i mam się bardzo dobrze. Niestety coraz mniej czasu na przyjemności, bo przestępcy nie próżnuja.
Dostałem wiadomość PW, wymieniliśmy kilka odpowiedzi i tak jak napisał Łukasz, zgodnie z art.121 KPK osoba otrzymująca wezwanie ma prawo wiedzieć w jakim celu ma się stawić. Po prostu trzeba zadzwonić i powołać się na ten artykuł tego kodeksu. A bać się nie ma czego, bo to tylko wezwanie w "charakterze świadka".
Dzielnicowy tu wiele nie pomoże, bo jak ? On zajmuje się sprawami mieszkanców rewiru, którym się zajmuje. Hmm ... co więcej ?
Koszty są zwracane, tzn jest taka możliwość, ale trzeba napisać podanie z załączeniem (najlepiej) biletu, kwitka, itp. do Komendanta Komendy Miejskiej Policji w danym mieście (tzn. do tej jednostki na którą jest się wezwanym, jeśli to Komisariat to piszemy do Komendanta Komisariatu).
To tyle.
Jak są jeszcze jakieś pytania do pytać, jak sam nie dam rady odpowiedzieć to zapytam się u siebie jutro w pracy.
Art. 121. Jeżeli osoba uczestnicząca w czynności procesowej odmawia podpisu lub nie może go złożyć, organ dokonujący czynności zaznacza przyczynę braku podpisu.
Art. 121. Jeżeli osoba uczestnicząca w czynności procesowej odmawia podpisu lub nie może go złożyć, organ dokonujący czynności zaznacza przyczynę braku podpisu.
Jak sie to ma do sprawy Łukasza?
A przepraszam, pomyłka.
Nie 121, tylko 129, który brzmi:
"Art. 129. § 1. W wezwaniu należy oznaczyć organ wysyłający oraz podać, w jakiej sprawie, w jakim charakterze, miejscu i czasie ma się stawić adresat i czy jego stawiennictwo jest obowiązkowe, a także uprzedzić o skutkach niestawiennictwa."
Pomg: 10 razy Doczy: 23 Lis 2004 Skd: Warszawa-praga
Wysany: 2005-11-15, 23:59
lukasz nie peniaj..wiesz ze w polsce wszystko jest mozliwe wiec napewno cie zawina
pociesze cie ze spotkamy sie na bialolece razem mam wezwanie do sadu i nie wiem co to ale raczej tez mnie zawina
pamietaj o mydle
pozdro
dzięki zarówno Mariuszowi, jak i Mcinkowi.
Już się nie nerwuję i nie wkurzam i raczej wszystko powinno być ok. Pojadę tam dla spokoju sumienia, żeby nie było, że się uchylam. Najprawdopodobniej chodzi o jakieś zdarzenie na stacji paliw, na której tankowałem 2 razy, ktos zawinął paliwo, albo miało miejsce jakieś przestępstwo.
A w ogóle to pomyslałem sobie i tak samo moja Lady, że zawiniło po prostu czarne BMW, którym jeżdżę , w dodatku jest głośne więc ktos skojarzył.....Myślę, że jakbym tam był czerwonym seicento, to nikt by się nie czepnął.....
no to jak by Cię zawineli na dłużej to się chętnie zaopiekuje twoim H26
BTW - Lady napisałeś przez duże L a Radek przez małe r, lepiej popraw bo zaraz Radek wyjedzie z tekstem w stylu: "P.S.Łukasz dziękuję za zaszczyt napisania mnie małą literą"
pozdro Radek
_________________ Marcin
Klubowicz
GG 6271263
------------------------------------------------------
nawet Papież jeździ BMW > Bóg powiedział ludziom co dobre :)