i kierowcy... bo ja chyba bym sobie już nie poradził...
...bo wystarczy chwila...
bo wystarczy chwila ...
nie wiem jak bym sobie pozniej wszystko poukladal jak bym ozbaczyl ze na fotelu obok lezy martwa osoba ... przezemnie ... nie wyobrzam sobie tego .....
Pomg: 1 raz Doczy: 12 Wrz 2005 Skd: Pacanów..... :))))))
Wysany: 2005-10-20, 23:45
Masz racje Rafał,ale tu nie tyle o histerie chodzi,tylko o to żeby każdy kto sie tym tematem zainteresował poważnie przemyślał sobie to co pisaliśmy,by kiedyś za tydzień czy dwa np.na światłach nie dał sie podpuścić i nie skończył tak jak tamten koleś....
Bo on w tej chwili już ma największą kare jaka by mogła być.....LUDZKĄ ŚMIERĆ na sumieniu....
Kiedyś mało brakowało że i ja bym miał i dlatego nikomu tego nie zycze...
Dlatego mam nadzieje że nasze wypowiedzi dotrą do naszych forumowiczów....
_________________ gg.8917719
Gdyby Bóg popierał przedni napęd To chodzilibyśmy na rękach....
Pomg: 10 razy Doczy: 23 Lis 2004 Skd: Warszawa-praga
Wysany: 2005-10-21, 00:17
i dodam tu z podobnej beczki...dobrze byc lanserem..bo raczej sam nie zrobisz takiego wypadku (jazda 40-80km/h) ale mozesz uczestniczyc w nim przez tych ktorzy chca sprawdzic swoja moc na ulicach miasta...
stawiam jeszcze jedna [*]
Pomg: 1 raz Doczy: 12 Wrz 2005 Skd: Pacanów..... :))))))
Wysany: 2005-10-21, 00:24
menel napisa/a:
i dodam tu z podobnej beczki...dobrze byc lanserem..bo raczej sam nie zrobisz takiego wypadku (jazda 40-80km/h) ale mozesz uczestniczyc w nim przez tych ktorzy chca sprawdzic swoja moc na ulicach miasta...
stawiam jeszcze jedna [*]
dokładnie...!!!!
bo sprawdzać moc swojego autka najlepiej jest gdzieś w bezpiecznym miejscu......
a wśród ludków trzeba pokazać że sie szanuje swoje autko...i swobodnie sie lansować z uchylonymi szybami i płynącą muzyką ze środka....
_________________ gg.8917719
Gdyby Bóg popierał przedni napęd To chodzilibyśmy na rękach....
dokładnie...!!!!
bo sprawdzać moc swojego autka najlepiej jest gdzieś w bezpiecznym miejscu......
Tu przypomniala mi sie rozmowa z Tomkiem Kędziorem w garażu w Starej Miłosnej jak sie go zapytalem jakim motocyklem jezdzi na codzień, prywatnie. On odpowiedział, że na codzień to nie ma motocykla bo nie chce stracic życia, wiec jeździ fura. Zapobiegliwość czy rozsądek?.....hmmmm
_________________ life's battles don't always goes to the stronger of faster man, but soon or late the man who wins is the man who thinks he can
Jak zrozumiałem zginęłi obydwaj czy tylko pasażer? Przepraszam że się dopytuję ale jak zamiast autobusu to ja z dziewczyną bym uno służbowym jechał z przeciwka?
OT:
Miałem kiedyś takiego kumpla debila 120km/h cicvikiem łuk na kajki wziął, bokiem poślizg i autobus z przeciwka, zacieśnił zakręt-za bardzo , odbił fura na boczne koła...
I co pomogło ?
Mówie mu Stary za szybko, za szybko on bok, ja sie dre debilu a jak bedzie z przeciwka cos jechało? Debil nadal żyje ja z nim nie jeżdże a nawet nie znam go już bo to debil , obecnie kupił sobie w salonie Civica sport w kolorze grafit, radze uważać.
(*) (*) (*) (*) (*)
Szkoda chłopaka. Nie ufajmy nigdy zanadto swoim umiejętnościom ani systemom wspomagającym kierowce, gdyż mogą być one zgubne. Każdy z nas lubi poszaleć czasami , ale wszędzie należy zachować złoty umiar. Myślę że nie nam osądzać tego kierowce. poniósł wystarczająca kare nawet jeśli by wyszedł z wypadku bez szwanku (bo naprawde nie wiem jak jest, kto zginął) to i tak życie ze świadomością przyczynienia się do śmierci kolegi nie jest niczym przyjemnym.
Dokładnie, zgadzam się z Fryckiem, poniósł karę, i to największą.. Nasze osądy na nic. Zresztą dziwie się niektórym z jaką łatwością piszą: Był sam winien, morderca itd. On prowadził, zginął człowiek na prawym fotelu. Tylko zastanówcie się nad jednym; Każdy z Was jedzie czasami 160km/h lub więcej ! Czasami w miejscach, w których się nie powinno.. ( w Polsce chyba nigdzie si enie powinno ) i co ? W każdej chwili może to spotkac któregoś z Nas ! Nie twierdzę że każdy jeżdzi jak wariat, ale nie zbadane są wyroki boskie ! On tez jest jednym z wielu takich, którym zawsze się udawało, teraz nie. Nie bronię tego, w pierwszym poście opisałem dokładnie moje zdanie, i to co mi się nie podoba..
_________________ Części nowe i używane oraz warsztat BMW - 661 496 167
"(...) Proste są dla szybkich samochodów, zakrety są dla szybkich kierowcow" C. McRae
Naczelna wartością jest człowiek, który jest istotą popełniajacą błędy, jak każdy z nas i to , że zginął człowiek niezależnie od tego czy ze swojej głupoty, czy z winy kogoś innego - to jest największa tragedia.
W Polsce strasznie dużo umiera ludzi w wypadkach drogowych.
Jak np. ostatnio zderzenie autobusu wiozącego licealistów
z tirem. Tragedie są na każdym kroku. Dobrze że to
dostrzegamy, bo czasami trochę spuszczamy z tonu kiedy
sami prowadzimy samochód (przynajmniej na jakiś czas).
sie ma
Ostatnio jakies 1.5 tygodnia temu na Jagielońskiej rozbił sie volvo z czterema osobami, Dwóch znich to znajomi mojego kolegi z tarchomina Jeden zginął na miejscu drugi w szpitalu Wczoraj był pogrzeb jednego z nich Typ który prowadził przezył ale jest w stanie krytycznym i cały czas walczy o życie W tym miejscu jest równy odcinek prosta droga bez kolein Gość podobno jeździł długo i bardzo dobrze ..... a jednak
_________________ Tekst podpisu:
Podpis - dozwolona ilość znaków: 255
MARTINEZ [Usunity]
Wysany: 2005-10-23, 21:34
Yanaki [Usunity]
Wysany: 2005-10-26, 16:51
Powiem tak... znam dobrze kierowcę, i mysle, że zbyt szybko wydajecie osąd całej sytuacji, nie wpomne o komentarzu reportera (160km/h) - wybujała wyobraźnia i tyle (reportera oczywiście) w rzeczywistości było troche inaczej. Tragedią w tym w szystkim jest przede wszystkim fakt, iż zginął człowiek , mój i prawdopodobnie wielu z Was kolega, nic już niestety nie przywróci mu życia. Widziałem z nimi na godzine przed tragedią, pożegnaliśmy się, a w kilka godzin później otrzymałem wiadomość, ze mieli wypadek; tak tragiczny w skutkach . Ubolewam nad śmiercią kolegi , ale też życze szybkiego powotu do zdrowia kiewowcy.
Co do dyskucji w temacie brawury, to niestety jest tak, że jeździmy za szybko (ja też), myslę, ze taka tragedia może/powinna być powodem do refleksji. Mamy coraz szybsze auta i niestety coraz gorsze drogi, a to połaczenie czasami tak własnie się konczy...
Rozumiem, mądrze piszesz Yanaki, i wszyscy ubolewamy nad ta tragedią.. Wielu z Nas przyznaje się do tego że za szybko czasami jeżdzimy. Ale odpowiedzi mi na pytanie jeśli możesz: Co dla Ciebie znaczy streetracing ? Pytam Ciebie, bo mam okazje zapytać osoby która obraca się w tym środowisku, a o takie na tym forum dość trudno. Większość jest gdzieś z boku. A fajnie by było, by refleksja była długotrfała i konstruktywna...
_________________ Części nowe i używane oraz warsztat BMW - 661 496 167
"(...) Proste są dla szybkich samochodów, zakrety są dla szybkich kierowcow" C. McRae
Yanaki [Usunity]
Wysany: 2005-10-27, 13:40
Wiesz, tak naprawdę, to trudno odpowiedzieć na to pytanie, czasami bywam na takich imprezach, zazwyczaj jest tak: takie sobie auta (przede wszystkim pod wzgledem mechanicznym), mnóstwo kibiców i brak jakichkolwiek zasad bezpieczeństwa, rzadko (niestety) mozna poganiać się na spotkaniech, w których uczestniczą mocne auta (m.innymi z wyśgigów na 1/4-czołówka), tutaj jest inny klimat i przede wszystkim duuuuuuużo wiecej zdrowego rozsądku. W "tytułowym" spotkaniu (a właściwie po jego zakończeniu) niestety go zabrakło . Niby nie było dużej prędkości, niby dobre/sprawne auto i dobry kierowca, a jednak chwila nieuwagi, i w konsekwencji tragiczny w skutkach wypadek. Nie chciałbym nikogo pouczać, ale jeździc szybko trzeba umieć, i wiedzieć/móc przewidywać, gdzie można... a gdzie nie wolno.., i tyle.
Tak... Mimo że każdy czasami szaleje na ulicy, to uważam że zjawisko streetracingu nadało temu pewien tręd, mode na.. Od jakieś czasu jest to też zjawisko bardzo medialne. Wystarczy zerknąć na frekwencję na forum streetracingu. Grupa społeczna do której najczęściej to trafia to małolaci, nie oszukujmy się ! Poczynania nawet zamknietych elitarnych grup są opisane na forach, stronach www. Chyba żeby zakazany owoc jeszcze bardziej kusił.. itp...Cięzko przedstawić taką tezę streetracingowcom, ale... nie jest to wszystko fajne i mądre, naprawdę. Dlaczego tak ciekawi, energiczni, ambitni i zdolni ludzi nie mogą realizować się w rajdach, kjs-ach, imprezach na zamkniętym torze, tylko jako elita klimatu dalej kultywują ulicę... Zrobił się wielki szum ponieważ zginął człowiek znany, ceniony... o tych dziesiątkach małolatów którzy w sobotnią noc tatusia samochodem... Wiem wiem, zaraz się posypią gromy na mnie, że zawsze i wszyscy szaleliśmy, czy był street czy nie.. ale jednak 10lat temu co innego było medialne.. w tv i radiu był Szaja namawiający do kjs-ów na zamkniętych obiektach, i techniki jazdy, a nie więcej mocy, więcej mocy, więcej mocy.... ulica.. 400 metrów. Szkoda mi kierowcy.. bardzo... choć powtarzam, sam nie wiem kiedy i jak ja zginę.
_________________ Części nowe i używane oraz warsztat BMW - 661 496 167
"(...) Proste są dla szybkich samochodów, zakrety są dla szybkich kierowcow" C. McRae
jak często bywa wszystko kręci się wokół pieniędzy - parch, który wytrzyma jeszcze "kill" od swiateł do świateł, na pierwszym , lepszym "kj-sie" rozpadł by się na kawałki. Tzw. street nie wymaga az takich przygotować, znaczy powinien, ale nieczęsto tak jest szczególnie posród tych "małolató", którzy dopiero co dorwali auto, nie daj Boże troche mocniejsze....
a poza tym nie bądź takim pesymistą, wszyscy kiedyś umrzemy