Wysany: 2010-03-18, 11:24 Uszczelka pod głowicę m20b25
Witam!
Czy po każdorazowym zdjęciu głowicy konieczna jest wymiana uszczelki? Zdejmowałem niedawno głowicę i dałem nową uszczelkę firmy Goetz oraz nóweczki szpilki. Teraz przejechaniu około 2000 tys. znowu zachodzi konieczność jej zdjęcia. Czy powinienem założyć ponownie nową uszczelkę? Zdążyła się już na tyle ugnieść, że istnieje niebezpieczeństwo jej wydmuchania? Z góry dzięki
Pozdrawiam
Zdecydowanie tak powinienienes założyć nową uszczelkę. Nawet gdy ta jest nowa i wyglada na oko na nie zużytą ale jest już odkszatłcona i na 99% nie ułoży się drugi raz tak samo. Wymienić dla samej pewności, że za kolejne 2000km nie będziesz ściagał głowicy 3 raz.
Trafiłały mi się już auta z założoną głowicą drugi raz na tej samej uszczelce i powodem kolejnej naprawy zawsze były problemy z nieszczelnością miesiąc do 3 miesięcy po poprzedniej naprawie. Raz nawet koledze nie dość, że dali starą uszczelkę to nawet nie zabielili powierzchni głowicy... nie oczyścili powierzchni bloku... jeszcze tego samego dnia co odebrał auto ciśnienie wywalało płyn z chłodnicy.
Co do szpilek zalecane jest każdorazowe wymienianie ich ale... z własnego doświadczenia powiem warto najpierw zmierzyć ich długość jeżeli się nie wyciągneły można użyć drugi raz.
A tak z czystej ciekowści zapytam co jest powodem śicągania głowicy po 2000km?
_________________ Jest piękna, cudowna, wspaniała i szybka, lubi jak naciskasz przyśpieszając wtedy wie jak ciągnąć..............paliwo ze zbiornika...to twoja beemka.
W zasadzie główny powód jest taki sam jak ostatnio czyli pęknięta dźwigienka zaworowa. Tym razem na 3 garze zawór ssący. Krótko mówiąc, niedługo po swapie poszła mi dźwigienka na piątym cylindrze również ssącym. Zrzuciłem więc głowicę. Wymieniłem dźwigienkę, uszczelkę oraz szpilki. Dźwigienka niestety (nigdy już nie popełnię tego błędu) zamiennik. Po przejechaniu 500km od dźwigienki zamiennika odpadła stopka (chyba tak się nazywa ten element który śmiga po krzywce). Żeby nie zwalac ponownie głowicy opracowałem patent na wyjęcie prowadnicy bez jej ściągania w nadziei, że prowadnica jest na tyle rozruszana, że pójdzie gładko. W końcu wyjmowałem ją 500km wcześniej. Niestety więcej zabawy i zachodu jak się później okazało niż myślałem. Teraz znowu poszła mi dźwigienka z tym, że tak jak już wyżej napisałem na 3 garze. W dodatku silnik zaczął palic dośc spore ilości oleju więc zmierzyłem kompresję. Po pomiarach wyszło, że 4 cylinder ma 9,25 bara czyli o 1,5 bara mniej niż kolejny najsłabszy Pomyślałem, że przy okazji warto wyjąc ten tłok i wymienic pierścionki oraz już za jednym zamachem uszczelniacze zaworów i dokładnie sprawdzic prowadnice, zawory itp.
Nie mam pojęcia, czemu męczą mnie te dźwigienki chyba fatum jakieś
Głowica nie była czasem wcześniej przegrzana?? Może dzwigienki uległy "rozhartowaniu" i dlatego padają po kolei. Znasz pochodzenie silnika lub samej głowicy? Być może zanim silnik został wyjęty dostał trochę po dupsku...
Ostatnio zmieniony przez Dantte26 2010-03-19, 00:29, w caoci zmieniany 1 raz
Głowica nie była czasem wcześniej przegrzana?? Może dzwigienki uległy "rozhartowaniu" i dlatego padają po kolei. Znasz pochodzenie silnika lub samej głowicy? Być może zanim silnik został wyjęty dostał trochę po dupsku...
z tego co wiem silnik nie miał lekko i właśnie doszły do mnie słuchy, że głowica się lekko przegrzała ale nie przyszło mi do głowy, że może to mieć wpływ na pękające dźwigienki
Głowica podobno po remoncie ale widocznie dźwigienki nie zostały powymieniane.
dźwigienka jest odlewem, a wysoka temp. działa na niego negatywnie i powstają pewne naprężenia których podczas pracy, dźwigienka po prostu nie wytrzymuje... rzuć okiem także na prowadnice bo nie masz pewności co do przeprowadzonego remontu...ciasno spasowane zaworki po nagrzaniu zaczną się przycierać i dodatkowo obciążają dzwigienki
dźwigienka jest odlewem, a wysoka temp. działa na niego negatywnie i powstają pewne naprężenia których podczas pracy, dźwigienka po prostu nie wytrzymuje...
no ok ale dźwigienki są wykonane z dur- aluminium tak? Czy ten materiał się hartuje? Z drugiej strony, to dźwigienki tak jak i inne elementy silnika są ciągle poddawane wysokim temperaturom. Czy jeśli były by tak podatne na pękanie spowodowane wysoką temperaturą, to czy producent zastosował by taki materiał do ich produkcji?
hmm...napisałem to w cudzysłowiu...dokładnie...jest to stop aluminium z czymś tam...chodziło mi o to że, podczas przegrzania silnika temperatura wywołuje w odlewie naprężenia wewnętrzne, które podczas normalnej eksploatacji silnika nie miały by miejsca...jest to skrajny przypadek o którym producent nie wspomina...jest to po prostu zaniedbanie silnika...wyjście awaryne...dźwigienki kute - przewidziane do pracy w ekstremalnych temperaturach i są bardzo wytrzymałe...
żeby coś rozhartować to raczej trzeba materiał podgrzać do większych temp. niż te dajmy na to 300-400st. C (choć wątpię aby aż takie temperatury działały na dźwigienki).
Jedyne wytłumaczenie to zmęczenie materiały po prostu ostrymi katami.
_________________ e-30/ e36 - swapy silników, zawieszeń (na podzespołach e30 jak i e36 tył i przód) - sztywniejsze stabilizatory, układy dolotowe i wydechowe, modyfikacje mechaniczne silników: 793 993 316 gg. 570 72 87 - ceny ustalane indywidualnie
Dzięki za wypowiedzi panowie
Może ktoś mi jeszcze przypomniec sekwencję odkręcania śrub mocujących głowicę, bo gdzieś zapodziałem księgę Edgara i nie mogę nigdzie znaleźc Silnik oczywiście m20b25. Mile widziane jakieś skany z książki z tym działem jeśli ktoś posiada takowe.
Z góry dzięki.
Pozdrawiam Rafał