oj kurde kazdy mozna smaochód otworzyc do tego you tube nie potrzeba apropo siedzimy z koleszkami piwko pijemy a tu moja e30 odjerzdza..... koleszka dla smiechu mi ją ukradł..... kluczykiem od swojej;]
Mi ktoś pod szkołą otworzył e30 ... i zostawił otwartą o dziwo nic z auta nie zginęło , nawet radio
Najlepsze jest to że obok stało białe e30 w coupe zamknięte ... zbieg okoliczności ? To ten gość mi zrobił psikus , w odwecie ja mu otworzyłem bagażnik i zostawiłem otwarty na rozcież
wiem jestem podły ...
Ostatnio zmieniony przez Pietrek 2009-02-21, 07:55, w caoci zmieniany 1 raz
Pomg: 5 razy Doczy: 06 Mar 2007 Skd: Essen (Rzesza)
Wysany: 2009-02-21, 10:32
hehe no ale tak to jest..mam w firmie 5 Iveco Daily jedym kluczem otwieram drzi we wszystkich - ale odpalic moge tylko 2
_________________ I Drive Like a Devil......I Feel Like a God...I Die Like a Hero
....i znow powrot do m52b28
Zycie jest zbyt krotkie zeby jezdzic Dieslem
w E30 po kilkunastu latach ciorania kluczykiem bębenka można otworzyć kazdym innym kluczem od innej e30. wytarte zapadki to ułatwiają.
W e34 cieszyłem się natomiast dodatkowym ryglowaniem w TDS zamek mi kiedyś ukręcili na parkingu pod pracą w drzwiach kierowcy a drzwi się nie poddały i kołki nie podniosły....
Ale jest jeden mankament w drugiej e34 miałem obniżone sporo zawieszenie i nieraz szurałem miską i przywalałem wydechem i progami po progach zwalniajacych,
Zawsze gdy jechałem po dzielnicach typu Letniewo, New Port czy Dolne miasto albo Dolna Orunia ryglowałem drzwi od środka kiedy stawałem na światłach... jakież było moje zdziwienie gdy przejeżdżając przez próg przywaliłem progami zapaliło się oświetlenie w kabinie i centralny podniusł kołki jak w przypadku zderzenia... dodam, że zdarzyło mi się to nie raz...
A najgorszymi zabezpieczeniami i zamkami to chyba dysponowały Lanosy kiedy 10 lat temu zaczło być ich całe mnóstwo zwłaszcza w kolorze ciemno zielonym...
Porzyczyłem kiedyś od wujasa i po drodze zajechałem pod Dworzec Gł. w Gdańsku szybki wypad z auta klik na pilocie błsyk awaryjnych zamkniety i spadam do kiosku zanim namierzy mnie parkingowy cieć i wypisze kwitek na 2,50 fajki w dłoń i zasuwam na parking spowrotem zanim on do mnie dobiegnie... klik na pilocie błysk awaryjnych kluczyk wskakuję i kórna co jest fotel się sam przysunął do kierownicy... wpinam panel radyjko odpala ale nie RMF tylko coś innego, myślę tanie radio się rozkodowało...wkłądam kluczyk do stacyjki ciężko przekręcić ale za trzecim razem jest odpalony wpinam R rzut oka w tylnią szybę... parasolka... gazeta... co jest na tylnej kanapie książki... otwieram drzwi nie no kurna zielony sedan... patrzę w lewo i kontem oka widze drugi taki sam...na czarnych blachach, a ten do którego wsiadłem na nowych białych... UPsss gasze zamykam drzwi klik na pilocie w obu błyskają awaryjne...
To samo drugi raz zdarzyło mi się pod sklepem w Żukowie ja klikam i zamykam a facet 10m dalej klika otwiera u mnie się ponownie otwiera u niego ponownie zamyka... widze facet z zakupami w ręku zdumiony stoi i się zastanawia co jest z tym alarmem
Drugi taki przypadek jak byłem po kasacji e30 i przed zakupem kolejnej czyli bez auta to Cienkocienko teściowej... wersa Young (czytaj golas bo zaoszczędzili nawet na wskaźniku temperatury) Zima parking pod pracą 6:10 rano napadało śniegu przez noc zaspany zmęczony po nocnej zmienie, auta zasypane idziemy z kolega parkingiem... Jest "czerwony pierdziel" włądam klucz do zamka otwieram drzwi odchylam fotel kierowcy wyciągam dwie zmiotki jedną daję koledze i odśnieżamy bo zimno jest. Śneig zgarniety ale szron na szybach wskakuję do auta sięgam na półkę przed pasażerem, ten wózek na zakupy nie ma nawet schowka tylko jakąś półeczkę z której wszytsko spada na zakrętach...
Sięgam jest odmrażacz do szyb psikam na szybę przednią boczne podnoszę kołęk w drugich drzwiach... wskakuj jedziemy... wkąłdam kluczyk do stacyjki ciężko ale przektręcił się ...( mróz myślę sobie co by było gdyby było -15 trzeba by do wiosny poczekać albo grzać zapalniczką stacyjkę) no jest odpalił ale razem z nim syrena i awaryjne... Kór....ać... co za badziewny alarm od mrozu zgłupiał... klikam po pilocie ni cholery dalej skubany wyje... zdesperowany i zmarźniety otwieram maskę... chwytam przewody syreny i.... cisza czasem rozwiazania najprostsze... są najskuteczniejsze ale mrugają awaryjne .kolega mówi ... no tak! wkąłdam rękę pod konsolę kierownicy chwytam za centralkę alarmu... Widzisz już nie mrugają Dobra jedziemy... ruszam z parkinku nawrotka na rondzie jadziemy do domu...
-Masz panel pyta kolega jakieś radyjko...
- radyjko ... kiedy teściowa założyła radyjko
-ale wypasione pokrowce Hee Hee Tesco Tjuning? pyta znów kolega...
- Jakie Kór... pokrowce patrzę i niewierzę jest radio i jakieś badziewne niebieskie koszulki na siedzeniach....
Hamulec w podłoge wyskakuję... patrzę na tablice GD NUMER a teściowa ma GDA NUMER... mi
-Wysiadaj...
-co jest kórna przepraszam za te pokrowce już nic nie mówię...
- Mówię Wysiadaj to nie jest mój samochód
-co? kumpel zgłupiał
-Kór... jedziemy innym samochodem....wziołem nie swój samochód z parkingu...
-Pierd.... patrzy zdziwiony... że może go w bambusa robię
-jedziemy spowrotem...
Wjeżdzam na parking kórna pięć samochodów dalej od miesca z kótórego odjechaliśmy stoi taki sam "czerwony pierdziel' a zpod czapeczki śniegu na na tylnej klapie widac literki ... GDA...
Parkuję jednego czerwonego pierdziela zamykam i wsiadamy do drugiego rękę strzepuję śnieg z przedniej szyby i wydrapuję mały wizjer...( po drodze odśnieże może nikt nic nie widział)
Odjeżdżam bezpiecznie kilkaset metrów zatrzymuję auto na BP odchylam fotel... dwie zmiotki do śniegu patrzę na półeczkę przed pasażerem... Odmrażacz do szyb... patrzę na dziurę w konsoli (nie ma radyjka) patrze na fotele (nie ma pokrowców) patrzę na naklejkę na szybie (GDA....) odsnierzam dach i zerkam jeszcze raz na tablice rejestracyjną... (GDA...) Teraz już jestem przekonany to teściowej...
W drodze powrotnej poprsiłem kolege by zostało to miedzy nami i postanowiłem nic teściowej nie wspominać (ciekawe co by było gdybym dojechał do domu... kiedy Ona by się kapnęła...Od razu... drugi dzień... podczas kontroli .... nigdy....
Tego samego dnia wieczorem w pracy aż chuczało, cieniasa chcieli podpier....ć z parkingu ale miała alarm i się nie udało to zostawili albo ktoś ich spłoszył...
... "tak pewnie się nie udało i ktoś ich spłoszył..." potwierdzam kiwając głową ...
- masz szczęście, że do tego Twojego się nie włamali...
- Mam szczęście.... jak cholera.... (sobie myśłę)
_________________ Jest piękna, cudowna, wspaniała i szybka, lubi jak naciskasz przyśpieszając wtedy wie jak ciągnąć..............paliwo ze zbiornika...to twoja beemka.
Ostatnio zmieniony przez MARAS 2009-02-21, 14:41, w caoci zmieniany 1 raz