Kotku wierzysz w milosc od pierwszego wejrzenia czy mam przejsc przed Toba jeszcze raz?
To jest poprostu boskie
_________________ BMW - Bóg Mnie Wybrał
Było: E34 520iA rok 1989 .........E30 320i rok 1988 .........E36 318is COUPE '92 mit sperre .........żona miała Forda Focusa .........E46 323 rok '98 .........E46 330Xi rok '00 .........E83 X3 3.0 (not powered by LPG) rok '04 .........E46 320D rok '05 .........E46 318i rok '99 .........E46 316i Compact rok '03 .........E46 330xi Touring 2002
ON(przystawia się do cycatej blondyny przy barze, typ Dody, chce jej postawić drinka, ona nie zwraca uwagi)
ONA( nie zwraca uwagi, ale w końcu nie wytrzymuje...) : Do You fuck? (zalotnie...)
ON( z oczami jak pięc złotych i z napaleniem w oczach - uhhh, udało mi się) : YHHH...???!!
ONA: So, fuck You! ( nadal z uśmiechem )
Koleś w szoku, otwartymi stami sobie poszedł, ale za chwilę wrócił i powiedział, że i tak lasce drinka postawi, bo w taki sposób jeszcze żadna go nie spławiła.
Powiedz do dziewczyny ,że wygląda jak zachód słonca nad wodospadem.Usmiechnie sie ona po tym i dalej pójdzie jak spłatka.
_________________ POSIADANIE BMW JEST ZAWSZE SUKCESEM.TO NIE PODLEGA DYSKUSJI.ALE BYLOBY LEKKA PRZESADA TRAKTOWAC SAM DOWOD REJESTRACYJNY JAKO PRZEPUSTKE DO ELITY SPORTOWYCH SAMOCHODOW
ON: Myśmy się już gdzieś kiedyś spotkali...
ONA: Tak, pracuję w recepcji szpitala psychiatrycznego.
ON: Nie spotkałem Cię tu wcześniej.
ONA: Wiem. I więcej nie spotkasz.
ON: Jakie lubisz jajka z rana?
ONA: Niezapłodnione...
ON: Do mnie czy do Ciebie?
ONA: I to, i to. Ty idziesz do siebie a ja do siebie.
ON: Chcę Ci ofiarować siebie.
ONA: Przykro mi, ale nie przyjmuję tanich prezentów.
ON: Chciałbym do Ciebie zadzwonić. Jaki jest Twój numer telefonu?
ONA: Jest w książce telefonicznej.
ON: Ale nie znam Twojego nazwiska.
ONA: Też jest w książce telefonicznej.
ON: Ej, mała, jaki jest Twój znak?
ONA: Zakaz wjazdu!
ON: No, dalej, kotku. Przyszliśmy tu przecież w tym samym celu
ONA: Dobra! W takim razie poderwijmy jakieś panienki
ON: Jestem tu, by spełnić wszystkie Twoje seksualne fantazje.
ONA: Potrafiłbyś być jednocześnie osłem i psem?
ON: Wiem, jak sprawić przyjemność kobiecie.
ONA: Więc spraw mi tą przyjemność i spadaj stąd.
ON: Powiedz, że pragniesz mnie mieć.
ONA: Och, tak, pragnę Cię mieć... w dużej odległości od siebie.
ON: Hej, malutka. A może Ty i ja i małe bara-bara?
ONA: Przykro mi, ale nie umawiam się z osobnikami innego gatunku.
ON: Twoje ciało jest jak świątynia.
ONA: Niestety, dziś nie ma nabożeństwa.
ON: Oddałbym Ci wszystko co zechcesz.
ONA: Dobrze. Zacznij od konta w banku.
ON: Pod jakim znakiem się urodziłaś?
ONA: Zakaz parkowania.
ON: Skoro to miejsce jest zajęte, może zechciałabyś usiąść na mojej twarzy?
ONA: A dlaczego? Twój nos jest większy od Twojego penisa?
ON: Jestem fotografem. Szukałem takiej twarzy, jak twoja.
ONA: Jestem chirurgiem plastycznym. Szukałam takiej twarzy, jak twoja.
ON: Cześć! My się znamy! Byliśmy raz czy dwa na randce...
ONA: To musiało być raz - nigdy nie popełniam dwa razy tego samego błędu.
ON: Myślę, że mógłbym cię uszczęśliwić.
ONA: A co? Wychodzisz?
ON: Co byś powiedziała, gdybym poprosił cię o rękę?
ONA: Nic. Nie umiem równocześnie mówić i śmiać się.
ON: Czy mógłbym dostać twój numer telefonu?
ONA: Czemu? Nie masz własnego?
ON: Nie sądzisz, że to przeznaczenie zetknęło nas ze sobą?
ONA: Nie, to był zwykły pech!
ON: Gdzie byłaś przez całe moje życie?
ONA: Chowałam się przed tobą.
ON: Czy my się już gdzieś nie widzieliśmy?
ONA: Tak, dlatego już tam nie chodzę...
ON: Czy to miejsce jest wolne?
ONA: Tak, a jeśli usiądziesz, to te też będzie!
ON: Dla ciebie poszedłbym na koniec świata!
ONA: A zostałbyś tam?
ON: Gdybym zobaczył cię nagą - pewnie umarłbym ze szczęścia...
ONA: Gdybym zobaczyła cię nago - umarłabym ze śmiechu
_________________ Transformers to ukryta moc
Ostatnio zmieniony przez Belisama 2008-05-26, 07:45, w caoci zmieniany 1 raz
ostatnio koleżanka mi opowiadala jak jakis typek chcial ja poderwac.
ON: a ty nie na imprezie ?
ONA: dzisiaj jest poniedziałek, normalni ludzie bawią się w weekendy a w tygodniu pracują
on lekko zbity z tropu...
ONA: byłam w sobote na koncercie
ON: i jak ?
ONA: fajnie ale padał deszcz, zmokłam i sie przeziebiłam
ON: to trzeba było przyjsc do mnie, ogrzał bym takie sexi ciałko
ona parsknęła smiechem prosto jemu w twarz ...
ON: no to do widzenia, ładny piesek- jamniczek
ONA(w myslach)wow co za elokwencja
ostatnio koleżanka mi opowiadala jak jakis typek chcial ja poderwac.
ON: a ty nie na imprezie ?
ONA: dzisiaj jest poniedziałek, normalni ludzie bawią się w weekendy a w tygodniu pracują
on lekko zbity z tropu...
ONA: byłam w sobote na koncercie
ON: i jak ?
ONA: fajnie ale padał deszcz, zmokłam i sie przeziebiłam
ON: to trzeba było przyjsc do mnie, ogrzał bym takie sexi ciałko
ona parsknęła smiechem prosto jemu w twarz ...
ON: no to do widzenia, ładny piesek- jamniczek
ONA(w myslach)wow co za elokwencja