"masz zyc b o tak stworca kaze i jak rozkazesz sie odlaczyc to popelniasz samobojstwo i bla bla b la" niemoga jakos sobie wbic do pustych lepetyn ze niewszyscy wieza w to co oni i chca zyc inaczej
Mylisz eutanazję z DNR, a to różne rzeczy Eutanazja to "uśmiercenie", DNR to niechęć do bycia "reanimowanym"
moim zdaniem to i tak wypaczenie i bezsensowne rozpychanie definicji słowa "wolność" Gdzie to ma zawędrować?
P.S fakt , gdzie jest ten pajac inkwizytor - ojciec B.
Narta sztuk raz - nie rozpedzaj sie. Bruner.
_________________ Weteran
Ostatnio zmieniony przez Bruner 2007-12-13, 11:30, w caoci zmieniany 1 raz
brain69 - usunięty [Usunity]
Wysany: 2007-12-13, 02:14
DNR bez sensu
Eutanazja może być
przy takim układzie chyba byłoby najlepiej bo po wypadku i reanimacji pacjent jedzie do szpitala i po jakimś czasie okazuje się że stan zdrowia się pogarsza i nic z tego nie będzie wtedy prawo eutanazji zapobiegnie temu o czym pisał Gniewek
ja mysle ze zawsze trzeba miec nadzieje, w koncu to az organizm, nie raz slyszeliscie o przypadkach ze rozni ludzie po masakrycznych wypadkach dlugiej rehabliltacji czy nawet spiaczce z tego wychodzili..
ja daleko przykladu szukac nie musze, moja babcia miala udar, lekarze twierdzili ze nie ma opcji zeby widziala, jadla i moze miec problemy z oddychaniem, a ona i poznawala ludzi, i polykala i spokojnie dawala rade oddychac..
ja osobiscie mam papier zeby mi po smierci zabrali organy i mysle ze to wystarczy jesli chodzi o pomoc innym gdy sie juz skoncze..
moim zdaniem to i tak wypaczenie i bezsensowne rozpychanie definicji słowa "wolność" Gdzie to ma zawędrować?
Do Holandii, gdzie na widok niepełnosprawnego dziecka robi się . Dlaczego? Bo funkcjonują tam bardzo liberalne przepisy dotyczące aborcji i mało która kobieta decyduje się takie dziecko urodzić.
Sorry za OT ale Holendrzy ze swoimi "wolnościami" deko przeginają - ostatnio grupa cymbałów chciała tam założyć partię pedofilów .
jak juz jestesmy przy takim medycznym temacie i mamy tu jakichs lekarzy to sie o cos spytam
pewnie nie raz uderzyliscie sie w łokiec tak ze przeszedl prad i zdretwial wam mały palec u reki . ja tez tak mialem kilka razy w zyciu
w czwartek tez przywaliłem łokciem o zlew tylko tak ze po pierwsze o mało nie zemdlałem z bólu ;przeszedl zaj... prad od łokcia do dłoni ;zdretwiał mi nie tylko mały palec ale cała reka az do łokcia ;uczucie jakby ktos wbijal mi tysiace szpilek . palce zaczeły sie dziwnie wyginac .po ok.minucie troche przeszło ale dopiero po 10 minutach moglem zacisnac dłon lub cos wziasc w reke bez obawy ze mi wypadnie
moze mi ktos napisac co to za wrazliwe miejsce ten łokiec.zaznaczam ze nie uderzyłem w niego mocno
_________________ Jak Ci powiedzą ze lejesz wode to powiedz ze temat jest jak rzeka