No dobra czas najwyzszy sie przyznac...faktycznie to ja ja kupilem chociaz nie do konca...ja pojechalem, ja kupilem, ja przyprowadzilem ale tak naprawde to jest samochod mojego brata...pomysl zrodzil z dnia na dzien i byl moja inicjatywa...obydwu nam zawsze sie podobaly e-32 a ze trafila sie taka sztuka grzechem bylo nie skorzystac...
Apropo samochodu...jestem z niego a raczej z niej bardzo zadowolony...mam teraz okazje duzo nia jezdzic i powiem ze to jest cos wspanialego...to jest wlasnie auto ktorego teraz potrzebowalismy...duze, wygodne, z automatem i co wazne oszczedne a jak potrzeba to potrafi utrzec nosa meskowi... Mamy ja juz tydzien czasu i zdarzylem sie jej juz dokladnie przyzjec z kazdej strony i powiem tak...jest to brylant z kilkoma skazami ale ze i tak mielismy wieksze pieniadze przeznaczone na to auto wiec problemu z usunieciem tych skaz nie bedzie...mnie najbardziej cieszy oryginalnosc tego samochodu i nie mamy zamiaru jej zeszpecic czymkolwiek...jak narazie zostala zalozona tuba, wzmacniacz i radio ale to juz skonsultowalem z Wojtkiem... Zadnych innych wiekszych zmian nie planuje...no chyba ze cos typu odnowienie skor ale takie rzeczy chyba mi wolno??
P.S. Autko przeszlo dzisiaj bez najmniejszego problemu przeglad techniczny...nie bylo sie do czego przyczepic...
_________________ Jadac lewym pasem zjawisko dlugich swiatel w lusterku jest mi obce...