W Gdansku popadalo, a 30 km dalej na poludnie ani troche. Ale szklanka byla, wracajac po nocce z roboty na odcinku 100 metrow widzialem 2 slady po zwiedzaniu krajobrazu, pewnie jakies "bezpieczne" przednionapedowki na zakrecie pojechaly prosto Ja rowniez nie uwazam ze przedni naped jest zima bezpieczniejszy. Moze i trudniej wpasc w poslizg, ale jak juz sie wpadnie to kaplica. Tak tak, wiem, wystarczy dodac gazu i wyciagnie - po pierwszym sniegu na co drugim zakrecie widac jakie to proste Tak jak ktos wyzej napisal, RWD szybciej zarzuci, ale zdecydowanie latwiej to opanowac. FWD moze dluzej jest stabilne, ale jak juz poleci to przecietny kierowca moze zamknac oczy i sie modlic.
Mimo braku sniegu dzis mi sie udalo "poszperac" niechcacy - zapomnialem ze pod skrzyzowaniem strumyk plynie i przy takich temperaturach zapewnia dodatkowe atrakcje nawet na suchym asfalcie
Funfel jechał kiedyś audi 80, grzał dość konkretnie, było lato, gorąco a on miał zimówki
Na zakręcie pojechał prosto mimo skręconych kół obróciło go o 180 stopni i wyrżnął tyłem w drzewo.
I niech ktoś mi powie że przedni napęd jest bezpieczny, gdy przednie koła stracą przyczepność to już jest bardzo ciężko coś zrobić, zapanować znowu nad samochodem.