wlasnie wrocilem do domu z przejadu po miescie i powiem wam ze warto ... watrto inwestowac kazdy grosz ... to jak wciskasz i odjezdzasz kazdemu ... jak ludzie sie ogladaja .. warto dla takich chwil zyc ... hehe
wlasnie wrocilem do domu z przejadu po miescie i powiem wam ze warto ... watrto inwestowac kazdy grosz ... to jak wciskasz i odjezdzasz kazdemu ... jak ludzie sie ogladaja .. warto dla takich chwil zyc ... hehe
heh, też uwielbiam wcisnąć na każdym biegu do deski ruszając z pod świateł, po czym spoglądam w lusterko i zastanawiam się dlaczego oni stoją w miejscu
w takich chwilach wiem po co mam BMW i gdzieś mam cene benzyny... w końcu żyje się tylko raz no nie
Pomg: 11 razy Doczy: 19 Mar 2004 Skd: Warszawa Skorosze
Wysany: 2006-10-22, 21:36
Ja mam wielka ochotę poprawiac co się da i nie tylko przy swoim aucie. Sęk w tym że sam nie mam do tego warunków na osiedlu i jak na przykład jade do Lukasa dłubac przy swoim aucie to zwykle siedzimy do późnych godzin nocnych bo robimy wszystko tak dokładnie, że inni to by chyba trukawnęli w kalendarz To samo jak robie coś przy jego aucie to robimy wszystko na spokojnie, myślimy 2 razy i nie pomijamy żadnego detalu.
A wiec kurde są podstawowe sprawy kurde ... żeby miec kurde WARUNKI i zaplecze narzędziowe, w drugiej kolejności hajs i czas. Jakbym dysponowal powyższym to chyba bym kurde z garażu nie wychodził, a zdarzały się takie akcje jak dłubałem swoją czapkę, że od 12 do 23 nie miałem nic w ustach poza opiłkami z aluminium i nagarem z wydechu
Pozdro maniacy
_________________
This post was sponsored by letter ///M like Maciek
ja jak remontowałem swoja bawarke (zycie mi uratowała ) to po 4 tyś przestałem licyc a za ta kase mogłem sobie kupic druga albo dwie ale byłem jej coś winny
duchPW [Usunity]
Wysany: 2006-10-23, 12:54
ja nic nie piszę, bo jak żona to przeczyta, to wyjdzie, że nie o wszystkich wydatkach jej powiedziałem - jak kupowałem szperę, to spytała tylko czy bez tego nie da się jeździć?... no to musiałem jej powiedzieć prawdę - ja nie umiem
licznika wydanej na auto kasy nie używam, bo źle wpływa mi na wątrobę, serce, nerki, i głowę, a żona pyta tylko czy mnie nie posrało
ehh - masz rację Smash - garaż by się przydał, ale i tak wiele rzeczy da się zrobić pod chmurką - resztę musi zrobić kolega-mechanik
Kilka dni temu zagadnąłem moją kobietę na temat klatki bezpieczeństwa i mówię jej, że będę musiał pomału na ten temat myśleć, bo w driftowozie by się przydała, mówię jej że przecież nie będę na bezpieczeństwie oszczędzał i faktycznie się ze mną zgodziła także grunt już sobie przygotowałem, ale następnego dnia podczas rozmowy z Chrisem i Sławem na temat klatek, niechcący napomnknąlem coś o usztywnieniu nadwozia przez klatkę no i sprawa się rypła. Moje słońce momentalnie skumało, że głównie chodzi mi o usztywnienie hehe, no ale nieraz trzeba małego fortelu żeby przeforsować jakiś spory wydatek na smochód. Generalnie mam tak samo jak Pioter, zazwyczaj pada pytanie czy bez tego i owego da się jeździć Fakt, faktem, że w sprawach samochodowych kobieta powinna być "wychowana" i decyzje w tych sprawach powinien podejmować facet hehe. Już widzę jak jakaś przedstawicielka płci pięknej to przeczyta i z lekka mi pociśnie 8)
pozdrawiam
Sosen
_________________ Liczba dachowań - 2
Liczba zniszczonych opon - 464
Łukasz
e36 318ti compact szrotex
duchPW [Usunity]
Wysany: 2006-10-23, 15:19
ej no to się nazywa klatka bezpieczeństwa, a nie klatka usztywnień - niech Ona nie świruje, bo na bezpieczeństwie nie wolno oszczędzać
ja szpere kupiłem dla lepszej przyczepności - żeby auto nie wpadało w niekontrolowane poślizgi
ej no to się nazywa klatka bezpieczeństwa, a nie klatka usztywnień - niech Ona nie świruje, bo na bezpieczeństwie nie wolno oszczędzać
ja szpere kupiłem dla lepszej przyczepności - żeby auto nie wpadało w niekontrolowane poślizgi
natomiast głupią rozpórkę do dzis mi wypomina
no jak to, nie wiesz po co jest rozpórka? Po to że jak wpadniesz jednym kołem w dziurę to część złych sił psujących zawieszenie przenoszona jest poprzez rozpórkę na drugą stronę samochodu także po prostu zakładając rozpórkę oszczędzisz na sworzniach, amorach i innych tulejach No wiesz co Pioter? to ja mam Ci mówić co masz mówić? hehe
pozdro
Sosen
_________________ Liczba dachowań - 2
Liczba zniszczonych opon - 464
Łukasz
e36 318ti compact szrotex
duchPW [Usunity]
Wysany: 2006-10-23, 15:56
widzisz, tylko mi nie wolno szybko jeździć, a dziury mam omijać, bo jestem grzecznym i kulturalnym kierowcą szanującym innych kierowców i przepisy prawa o ruchu drogowym
wiem co mówić, ale jakoś nie udało mi sie wypaść dość przekonująco, a nie chce się pogrążać - w poprzedniej nie było i jeździła
poza tym rozpórkę juz kupiłem, więc zostało jej tylko narzekanie
najtrudniej uzasadnia się dopiero planowane wydatki
heheh...moja kobieta ma podejscie jak wiekszosc moich kolegow....tzn: jak mi ukradli halogen to powiedziala "olej to i tak nie widac ze go nie ma a i tak da sie jezdzic". juz pytan w stylu:" po co ci malowanie auta, po co ci sportowe zawieszenie, po co ci CB Radio" to slucham na bierzaco...eh...jednym uchem wpada drugim wypada...
.....Normalnie macie przerąbane........Takich forteli to i Zagłoba by się nie powstydzil.......Kiedys na tym forum juz napisałem ,ze nie wierzę w żadne partnertwo w małżeństwie.Uważam ,że albo żona "wychowa" sobie męża i bedzie tak..(patrz posty wyżej) , albo mąż wychowa sobie żonę.............Zaliczam sie do tego drugiego przypadku.Moja żona rozumie nawet ,że mam dwa auta dla swoich "szaleństw" i nawet rozumie konieczność kupna trzeciego do jazdy na codzień.............PZDR - henry
_________________ HENIEK
Klubowicz
BMW E30 325i (szpera 3,25) z s50b32 - made by MGarage &(suspension) Lukas Performance !
Ale będzie jeszcze coś.......!!!
Jak moja coś gada, że za dużo na auto wydaję, to mówię, że sam zarobiłem na boku i zamiast przep.... tę kasę na alkohol i uzywki doprowadzam autko do ideału. W sumie to nie jest jeszcze tak źle, bo nie jesteśmy małżeństwem, jednak bywa zazdrosna o Beemkę
No tak, na takie rzeczy bieżące to nie ma o czym mówić, jednak wydatek rzędu 2-3 tysiaków na coś co nie jest niezbędne wymaga już pewnych działań dyplomatycznych hehe.
_________________ Liczba dachowań - 2
Liczba zniszczonych opon - 464
Łukasz
Nie no panowie ja np. mam bardzo wyrozumiałą kobitę wspiera mnie we wszystkim co robię nawet jak zaczołem myślec o warsteinerze ,pokazałem jej zdjęcia i powiedziała rób co chcesz. nie mam zakazów. nie wiem czy jest to spowodowane tym że jestem niepełnosprawny i nie chce mnie urazić . ale nie w końcu jak jeździłem na motocyklach i miałem nie jeden wypadek to nie było że już nie kupię następnego motocykla ,nie mówiła mi zebym wybierał albo ona albo moto.. . nawet ostatnio oglądając moto gp z brna powiedziałem ze żełuję tego że nie miałem okazji pościgać się po tym torze,a ona na to!!! a to co ty już umierasz???? no rozłożyła mnie na łopatki tym tekstem tyle wycierpiała przez mojhą chorobę i nadal żadnych zakazów . także nie zgodze się z Henrym bo w związku może być partnerstwo i nie była do tego szkolona przezemnie ( żona ) a co do bmw to też przestałem liczyć bo zawsze coś a to stożek ato blos ,a to sprężyny na ty ,klocki itd,,,,, prawda jest taka ze z naszych starych kultowych aut nie zrobimy nigdy salonówki. możemy je tylko utrzymywać w dobrej kondycji.
To ja Was zaskocze... moja tak zwana małżowina jest równym partnerem do rozmowy na tematy motoryzacyjne...i często sama uważa, że np. wrzucenie blosa to dobry patent bo przynajmniej auto się odmuli i będzie można pozapierdzielać
Żadnego wyliczania, moja kasa , robie z nią co chce