Każdy wypadek, w którym ktoś ginie to wielka tragedia. Szczególnie dla najbliższych ofiary.
Ale problem tkwi w umiejętnościach i wyobraźni kierowcy a nie marki auta, którym jedzie.
Możesz mieć full wypas auto z 10 poduszkami, abs, esp i co tam jeszcze wymyślili a i tak jeśli dędziesz jechał na maxa bez wyobraźni to wcześniej czy później możesz zginąc.
Moim zdaniem ludzie, którzy otrzymują prawo jazdy nie są jeszcze gotowi na samodzielne poruszanie się autem.
Co z tego, że wykuje na pamięć przepisy, przejedzie 10 godzin z instruktorem na mieście i przez 30 minut na egzaminie nie przejedzie podwójnej linii.
Czy to świadczy o umiejętnościach?
A co gdy prawojazdy zdajesz latem.
Przychodzi zima, oblodzone drogi i leżysz. Dlaczego? Bo uczyłeś się prowadzić i panować nad autem, gdy świeciło sloneczko, była idealna widoczność i przyczepość na drodze.
Czytałem ostatnio, że mają wprowadzić jakies ograniczenia dla nowych kierowców. Ograniczenia prędkości przez pierwsze 2 lata, zakaz prowadzenia auta bez kogoś bardziej doświadczonego itd.
Moim zdaniem może się to sprawdzić.
Też byłem młody i głupi. Prowo jazdy dostałem gdy miałem 18 lat. Na szczęscie nie miałem wtedy własnego auta.
Ale nawet jeśli wprowadzą te ograniczenia, to i tak znajdzie sie kilku, którym będzie się wydawało, że po kilku czy kilkunastu godzinach i zdanym egzaminie są już kierowcami rajdowymi.
Tyle się o tym wszystkim pisze i słyszy. Jednak do niektórych niestety nie dociera.
idealna nawierzchnia z tym ze leca w niej tez tory tramwajowe i niezle wynosi na zakrecie szczegolnie jak jest mokro , do tego srednia predkosc ktora tam sie jezdzi to 70-80 km/h niektorzy i wiecej jezdza i to w bialy dzien wiec niema problemu zeby byl wypadek.
Dzis np tam by mnie koles potracil jak przechodzilem przez pasy do polecial wlasnie po szynach wiec praktycznie zero hamowania naszczecie zbieglem mu z drogi
[ Dodano: 2006-03-18, 20:01 ]
swoja droga mialbym na e30 na wypasie
Musze przyznac ze jakim autem się jeździ to nie ma aż tak dużego znaczenia, najwieksze ma to ile kto ma rozumu w głowie. Smutną prawda jest ze trzeba wyrosnąć z wariactwa. Zobaczcie jak prowadza kolesie któzy dopiero odebrali prawko, :cenzura: jak sie patrzy, to dobrze jak któryś przynajmniej ma czym, ale zregóły to jakies żelazka, polonezy itp. i nie pomyle się jak powiem ze wiekszość z nich tak kończy. A wiem co mówie bo kiedyś też taki byłem i podobnie to się skonczyło. Ja miałem to szcześćie ze przeżyłem, bo miałem lepsze auto. Ale po wypadku nie wygladało wiele lepiej od tych co pokazaliśćie.