od jakiegoś czasu po dłuższej jeździe autem, spod auta wydobywa się jakiś sapach spalenizny.. olej silnikowy z tego powodu zmieniałem parę dni temu i dalej śmierdzi. Wiem że trochę kapie płyn chłodniczy, ale wcześniej nie było takiego zapachu.
Też obstawiam simmering.
A smród jest niemiłosierny i do tego zaciągany od spodu do auta. Przy szybkiej jeździe nic nie czuć ale jak zwolnisz albo na światłach - nie do wytrzymania. Olej na wydechu. Nie warto długo tak jeździć i tego niuchać bo można puścić pawia i boli łeb. Sprawdziłem kiedyś na sobie
Zrób to jak najszybciej.
w aucie właśnie nic nie czuć, tylko po otwarciu drzwi i schyleniu się wali smrodem..
co do simmeringa na skrzyni to wiem że jest popuszczony, skrzynia jest mokra, lecz jest tak od poprzedniej zimy i nic do tej pory nie śmierdziało..
Może to być sprzęgło ?
zajrzałem pod autko i wydech jest suchy.. ciekawostka jest taka że co drugi dzień dolewam 0,5l do chłodnicy i nie ma żadnego wycieku, stan oleju w normie brak mazi na korku oleju.. Nie wiem musiałbym wziąć próbki płynu i oleju i wylać na coś rozgrzanego i porównać zapachy heh..