Wysany: 2006-02-15, 15:57 cos czuwalo dzisaj nademna
a wiec tak panowie poczatek mojej dzisiejszej przygody a wiec jade sobie do szkoly jako ze musze minac przejazd kolejowy a ze ten byl zamkniety to zorbil sie spory korek przedemna z 5aut i zamna okolo 8 wiec pociag sobie przejechal wszyscy ruszyli ja coprawda sie spieszylem do szkolki a ze duzo zakretow to jade spokojnie przedmna daichatsu jakies,polonez i jelcz albo star zamna ten sznutr samochodow a tuz zamna jechal jakis maly dostawczy citroen noi kawalek prostej to biore sie za wypredzanie
wyprzedzam daichatsu korozjia:)poloneza i widze w lusterku ze jakis warjat audi a6 w combi mnie gonii znaczy byl jakies 50m dalej rowniez wyprzedzal ale juz jestem za starem prawie i widze ze audi zalapalo pobocza lewa strona poboczem nastepnie postawilo go bokiem i ten citroen co jechal tuz zamna patrze sie w lusreku dachowanie mysle no ladnie jak bym niewyprzedzal to prawdopodobnie niebylo by za weslo dlamne i mojej beemki tak wiec w dalsza droge spokojnie jednak takie cos jak sie zobaczy na wlasne oczy to jest respect pozdro do tej pory rece jakos sie trzesaa a tak pozatym to nikt nieucierpial wszyscy zyja pozdro
_________________ sprzedam czesci do e30
gg 4521730
tel 607254606
Taka ciekawostka, w polsce zawsze winne sa drogi, sluzba drogowa, pogoda, drzewa na poboczu, inni kierowcy, zwierzeta, itd. chyba najmniejszy procent wypadkow jest spowodowany przez samych kierujacych... Ja tez skasowalem auto ale wiem ze jechalem za szybko i nie obwiniam za to innych...
Taka ciekawostka, w polsce zawsze winne sa drogi, sluzba drogowa, pogoda, drzewa na poboczu, inni kierowcy, zwierzeta, itd. chyba najmniejszy procent wypadkow jest spowodowany przez samych kierujacych... Ja tez skasowalem auto ale wiem ze jechalem za szybko i nie obwiniam za to innych...
Taka ciekawostka, w polsce zawsze winne sa drogi, sluzba drogowa, pogoda, drzewa na poboczu, inni kierowcy, zwierzeta, itd. chyba najmniejszy procent wypadkow jest spowodowany przez samych kierujacych... Ja tez skasowalem auto ale wiem ze jechalem za szybko i nie obwiniam za to innych...
SWIETE SŁOWA MICHAŁ!!!
a co jesli patrol policji ktory jechal do wypadku wpadl do rowu ..... ?
widzail nas - zwolnil i go zarzucilo ...
wiadomo, nie mowie ze to wina drogi ... ale jakby lodu nie bylo ( lód byl na skrawku drogi)
moje bmw bylo by zdrowe....
powiem tyle ja wiem ze nie szalalem .... jechalem 70 km/h na 5 biegu ....
poczytam temat o moim aucie w "nasze smigiełka" a zdarzenie mialo miejsce 12 stycznia wiec juz dawno ... i mam juz inna e30
heh zreszta jutro odbieram ja od lakiernika
jest zima... czy lod na drodze moze byc tylko na alsce? a moze ktos specjalnie nie odsniezyl/ nie posypal tego miejsca...
wg mnie POLICJA nie powinna pisac w przyczynach wypadku przekroczenie predkosci tylko BLAD KIEROWCY bo jesli kierowca jest doswiadczony to nie bedzie jechal tak szybko/ lub moze popelnil blad rozpczynajac wyprzedzanie/ zmiane pasa ruchu itd itp...a jesli kierowca jest niedoswiadczony to bledem jest rozwijanie przez niego duzych predkosci...
a oklepane zdanie "nie dostosowanie predkosci do warunkow" nie stwierdza jednoznacznie ze to kierowca popelnil blad tylko daje mozliwosc stwierdzenia ze droga byla nie odsniezona, byly dziury itd itp... jesli ma sie cos zmienic w bezpieczenstwie na drogach to trzeba mowic jasno TY KIEROWCO POPELNILES BLAD!!! TY JESTES WINNY!!!
ale wlasnie o to chodzi, "dostosowanie predkosci do warunkow" czyli jak widze ze jest lod to jade 5 bo to jest bezpieczna predkosc i wiem ze nic mi sie nie stanie, jak jest pusto, szeroko, prosto, oswietlone, jade 130 i tak ma to wygladac..
najlatwiej zwalic na innych, wlasny blad dostrzec jest bardzo trudno, ale fakt, wina zawsze stoi po stronie kierowcy, zawsze..
przypadek ze auto sie popsulo tak naprawde jest tak znikome ze szok, to zawsze jest czlowiek...
a ze policjanci wpadli do rowu, swiadczy tylko o tym ze to tez ludzie i ze tez popelniaja bledy...
ostatnio ogladalem program gdzie kamerzysta jechal z pogotowiem ratunkowym na sygnale, przez bodajze warszawe...to jak piesi wchodza przed karetke,auta nie zjezdzaja i nie wiedza w ogole co sie dzieje i o co chodzi to szok..wiec troche poddenerwowania do tego i o brak kontroli auta nie trudno, nie mowie ze to wytlumaczenie, ale to dodatkowy aspekt tego ze latwiej o wypadniecie z trasy...
ale wlasnie o to chodzi, "dostosowanie predkosci do warunkow" czyli jak widze ze jest lod to jade 5 bo to jest bezpieczna predkosc i wiem ze nic mi sie nie stanie, jak jest pusto, szeroko, prosto, oswietlone, jade 130 i tak ma to wygladac..
wiesz tylko w moim przypadku jechalem sobie na uczelnie - idealna pogoda +1 st
caly czas tak mniej wiecej 90 km/h
i na super czystym odcinku drogi ( na oko nie szlo okreslic ze lód)
wyprzedzam babke ktora wczesniej zmusila mnie do ostrego hamowania ( pelna przyczepnosc)
a 500 m dalej na wczesniej wpsomnianym odcinku lód i lezymy w rowie ...
wiem wiem - trzeba bylo przewidziec .... bo zmysly sa zludne tak jak i pogoda ...
ale wlasnie o to chodzi, "dostosowanie predkosci do warunkow" czyli jak widze ze jest lod to jade 5 bo to jest bezpieczna predkosc i wiem ze nic mi sie nie stanie, jak jest pusto, szeroko, prosto, oswietlone, jade 130 i tak ma to wygladac..
wiesz tylko w moim przypadku jechalem sobie na uczelnie - idealna pogoda +1 st
caly czas tak mniej wiecej 90 km/h
i na super czystym odcinku drogi ( na oko nie szlo okreslic ze lód)
wyprzedzam babke ktora wczesniej zmusila mnie do ostrego hamowania ( pelna przyczepnosc)
a 500 m dalej na wczesniej wpsomnianym odcinku lód i lezymy w rowie ...
wiem wiem - trzeba bylo przewidziec .... bo zmysly sa zludne tak jak i pogoda ...
ale widzisz tez sie tlumaczysz... ciezko przyznac sie do bledu... podstawa to zeby byc krytycznym wobec siebie... dopoki nie stwierdzi sie ze to jednak byl moj blad nie ma co mowic ze jest sie doswiadczonym kierowca...
sorki za taka krytyke z mojej strony ale staram sie zmienic swoje zachowanie na drodze...
zdarza sie najlepszym...takie zycie...
umiejetnoscia jest wyciagnac z bledu wnioski i umiec je zastosowac w przyszlosci...
kazdy kiedys mial/ma/bedzie mial stluczke badz wypadek, i bardzo dobrze, kazdy powinien sie o to obic, ze to nie samochod a czlowiek jest problemem i ograniczeniem w tym zestawie...
ale wlasnie o to chodzi, "dostosowanie predkosci do warunkow" czyli jak widze ze jest lod to jade 5 bo to jest bezpieczna predkosc i wiem ze nic mi sie nie stanie, jak jest pusto, szeroko, prosto, oswietlone, jade 130 i tak ma to wygladac..
wiesz tylko w moim przypadku jechalem sobie na uczelnie - idealna pogoda +1 st
caly czas tak mniej wiecej 90 km/h
i na super czystym odcinku drogi ( na oko nie szlo okreslic ze lód)
wyprzedzam babke ktora wczesniej zmusila mnie do ostrego hamowania ( pelna przyczepnosc)
a 500 m dalej na wczesniej wpsomnianym odcinku lód i lezymy w rowie ...
wiem wiem - trzeba bylo przewidziec .... bo zmysly sa zludne tak jak i pogoda ...
ale widzisz tez sie tlumaczysz... ciezko przyznac sie do bledu... podstawa to zeby byc krytycznym wobec siebie... dopoki nie stwierdzi sie ze to jednak byl moj blad nie ma co mowic ze jest sie doswiadczonym kierowca...
sorki za taka krytyke z mojej strony ale staram sie zmienic swoje zachowanie na drodze...
przeciez pisze ze to moj blad ... i nie pisze ze nieuniknony...
wiem ze moglem nie wyprzedzac, wiem ze moglem jechac wolniej
napisze tylko tyle ... jesli ktos urywa kolo w dziurze - to blad zarzadcy drogi - a czemu nie jego - przeciez mogl minac dziure ?
wiem jedno i "ciesze" sie z tego ze jechalem BMW inni mowia ze przednionapedowka by nie zarzucila tak bardzo lub w ogóle....ale gdybym jechal czym innym to drzewa byłyby TWARDSZE!!!