BEEMKA - KLUB
BEEMKA KLUB

OFFTOPIC MOTORYZACYJNY - Tragiczna śmierć na drodzę...

Baur - 2005-10-20, 13:27
Temat postu: Tragiczna śmierć na drodzę...
Wyścigowa środa w Warszawie... Dziś rano przed wyjściem do pracy w wiadomościach zobaczyłem zdjęcia tragicznego wypadku w Warszawie na ulicy Książęcej (dośc wąska, bardzo stroma ulica w centrum Warszawy, z lekkim łukiem...) BMW e36 coupe, chyba emka, czołowo uderzyło w autobus... Chłopak zginął na miejscu. Obok niego jechały jeszcze dwa "sportowe" jak to nazwała komentatorka w tv auta. Określili prędkość na 160km/h. Pomyślałem odrazu.. ktoś z chłopaków z klimatu streetracingu. W pracy wszedłem na forum..

http://www.streetracing.pl/forum/viewtopic.php?t=26966&postdays=0&postorder=asc&start=0



Szkoda mi bardzo tego człowieka... Niech spoczywa w pokoju !
Ale chciałbym bardzo by było to dla innych przestrogą.. Każdego z Nas ponosi czasami. Również w mieście.. Niestety, w czasach modnego streetracingu to właśnie ulica została już w nazwie wyznaczona jako teren sprawdzenia siebie i samochodu.... Nie, że Cie poniosą emocje jadąc w nocy pustą ulicą. Robisz w aucie 300 lub więcej koni, i jedziesz się na ulice ścigać. Małolaci się przyglądają... Parę lat temu inaczej to wygladało w Warszawie przynajmniej, ordona, kjs-y, więcej techniki niż mocy aut.. więcej zakrętów niż kilometrowych prostych... nie było fur po 500 koni.. były maluchy, Szaja stał obok, uczył rajdowej jazdy, jak ktoś miał 205 gti to już było coś ! Teraz jest ameryka.. Niby nie mam nic do tego, wielu wspaniałych i inteligentnych ludzi kręci sie wokół tego klimatu.. Wiem żę nie chcą nikomu zrobić krzywdy.. ale.. Jeden z nich już nie żyje :( :( :( Nie chce oceniać, kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień.. Nie wiadomo kiedy i jak ja skończę.. Jedynie ludzi żal...

Wnioski wyciągnijcie sami...

Łukasz - 2005-10-20, 13:59

Żyje się tylko raz, a wyścigi to nie gra w sieci, skończysz - i odpalisz gierkę raz jeszcze. Szkoda chłopaka. To daje do myślenia.
yoshi - 2005-10-20, 14:06

przykre :( ale raczej nie byla to wina autobusu...
cinek_sw - 2005-10-20, 15:23

szkoda chłopaka, w takim momencie nawet nie chce mi sie dociekać czy to była jego wina czy też nie :( :( :(
Qba - 2005-10-20, 15:47

Przykra sprawa, i lepiej jak kolega baur bym tego nie ujal
Jacek E30 - 2005-10-20, 15:49

Życie.......................................... :cry:
Mariusz - 2005-10-20, 15:49

Ludzka głupota ...
Zresztą on nie pierwszy i nie ostatni zginął w takiej "zabawie".

HAMANN E30 - 2005-10-20, 16:25

Coraz więcej osób uzależnia się od tego typu wyścigów,to jest adrenalina i wiekszosc z tych,którzy biorą udział w takim szlenczym wyscigu wie i zdaje sobie sprawe,ze może już nie wrócić do domu... :cry: wyrazy współczucia dla chłopaka rodziny i znajomych...nikt nie jest bez winy-doskonale wiedział co robi...błąd kosztował go życie :!:
Pawel-e30 - 2005-10-20, 17:39

szkoda chłopaka :cry: :cry: :cry: Pozostaje nam tylko współczuc jego rodzinie i znajomym :cry: :cry: :cry:
jeśli ktoś znał lub wie jak jego beemka wyglądała czy mógłby zapodać foty??
wczoraj z Baurem i Maćkiem widzieliśmy ładną e36 w pewnym miejscu ciekawe czy to była ta srebna....

pudzian - 2005-10-20, 18:41

jest ryzyko jest zabawa proste :wink:
Pawel-e30 - 2005-10-20, 18:51

pudzian napisa/a:
jest ryzyko jest zabawa proste :wink:


dziwne poczucie humoru masz :?

pudzian - 2005-10-20, 19:01

pawel nobo tak jest brutalna prawda :wink:
KORDI - 2005-10-20, 19:23

pudzian napisa/a:
jest ryzyko jest zabawa proste :wink:

Ja bym tak tego nie nazwał..... :?
Też lubie czasem poszaleć ale trzeba pamiętać że przez taką chorą "zabawe"mogą stracić życie inni ludzie...
a czyjaś śmierć to już chyba nie zabawa...nie uważasz...??
Można ryzykować ale przynajmniej tak żeby nie narażać niewinnych osób.....
takie wypadki powinny być przestrogą dla innych...

MrKrYH_e34 - 2005-10-20, 19:26

Popieram to pewnie nie byla wina autobusu .. niby zal ale przez glupote mogl zginac inny niewinny czlowiek !! !!
PepiS - 2005-10-20, 19:29

[*]
pudzian - 2005-10-20, 19:33

zgadzam sie i dlatego niezaluje ludzi ktorzy niemaja wyobrazni :wink: rozumie ze jak by jechal sobie normalny czlowiek i przez jakiegos bez wyobrazni zginal to wtedy bylo by przykro ale tak to sam sobie winniej pozdro dla ludzi bez wyobrazni :wink:
Baur - 2005-10-20, 19:56

Tia... Tylko że ten który zginął siedział na prawym fotelu....
Pawel-e30 - 2005-10-20, 20:22

A kto prowadził???? :cry:
center - 2005-10-20, 20:30

przykre, szkoda z tego co czytam na streetr. wspanialego czlowieka...
spieszmy sie kochac ludzi...

KORDI - 2005-10-20, 20:44

Baur napisa/a:
Tia... Tylko że ten który zginął siedział na prawym fotelu....

I właśnie to miałem na myśli pisząc że inni mogą przy tym zginąć....
Bo ścigamy sie najczęściej żeby przyszpanować"co to moja fura nie potrafi"....Tylko że fura dużo potrafi ale kierowca mało.... :( i nagle orientujemy sie że kumpel co z nami jechał albo dziewczyna nie żyje....I dopiero wtedy zaczyna sie myślenie....ale wtedy już jest za późno...umiera kolejny młody,niewinny człowiek.... :cry:

PepiS - 2005-10-20, 21:12

Pawel-E30 napisa/a:
A kto prowadził???? :cry:
a czy to wazne :?:
LUKAS - 2005-10-20, 21:15

[*]
Menel - 2005-10-20, 21:50

[*]
Melis - 2005-10-20, 22:45

[*] [*] [*]





...po takim zdarzeniu zawsze mówi się "niech to bedzie przestrogą" i prawidłowo; lecz wiekszość ludzi zapomni o tym odchodząc od komputera lub telewizora... a szkoda!!!
Prawdziwe myślenie "włącza się" gdy się to odczuje na własnej skórze... gdy zobaczy i poczuje się tą tragedję... gdy jest to bliska Ci osoba. Nie warto jest ryzykować gdy stawką może okazać sie życie... nie tylko nasze!
A gdyby to był mój brat, siostra, dziewczyna...
Wiem po czyjej stronie leżała wina... ale szkoda mi jest Tego chłopaka, jego rodziny, dziewczyny... i kierowcy... bo ja chyba bym sobie już nie poradził...


...bo wystarczy chwila...

Piotrek - 2005-10-20, 22:48

Miał pecha i tyle.Zal tylko bliskich.... :(
urbi - 2005-10-20, 23:09

Melis napisa/a:
i kierowcy... bo ja chyba bym sobie już nie poradził...


...bo wystarczy chwila...



bo wystarczy chwila ...
nie wiem jak bym sobie pozniej wszystko poukladal jak bym ozbaczyl ze na fotelu obok lezy martwa osoba ... przezemnie ... nie wyobrzam sobie tego .....

zal chlopaka :(

KORDI - 2005-10-20, 23:21

......i właśnie taka jedna chwila może zmienić a właściwie zniszczyć całe życie...... :(
Rafał - 2005-10-20, 23:24

smutna sprawa
ale z 2 strony to wiedzial koles co robi,
dobrze ze nikogo nie zabil (autobus)

KORDI - 2005-10-20, 23:27

Zabił.....pasarzera..... :(
Rafał - 2005-10-20, 23:35

no widzisz czyli jest morderca !
nie twierdze ze nie nalezy kolesia zalowac
tyle tylko ze nie wpadajmy w zbiorowa chisterie

KORDI - 2005-10-20, 23:45

Masz racje Rafał,ale tu nie tyle o histerie chodzi,tylko o to żeby każdy kto sie tym tematem zainteresował poważnie przemyślał sobie to co pisaliśmy,by kiedyś za tydzień czy dwa np.na światłach nie dał sie podpuścić i nie skończył tak jak tamten koleś....
Bo on w tej chwili już ma największą kare jaka by mogła być.....LUDZKĄ ŚMIERĆ na sumieniu....
Kiedyś mało brakowało że i ja bym miał i dlatego nikomu tego nie zycze... :(
Dlatego mam nadzieje że nasze wypowiedzi dotrą do naszych forumowiczów....

Menel - 2005-10-21, 00:17

i dodam tu z podobnej beczki...dobrze byc lanserem..bo raczej sam nie zrobisz takiego wypadku (jazda 40-80km/h) ale mozesz uczestniczyc w nim przez tych ktorzy chca sprawdzic swoja moc na ulicach miasta...
stawiam jeszcze jedna [*]

KORDI - 2005-10-21, 00:24

menel napisa/a:
i dodam tu z podobnej beczki...dobrze byc lanserem..bo raczej sam nie zrobisz takiego wypadku (jazda 40-80km/h) ale mozesz uczestniczyc w nim przez tych ktorzy chca sprawdzic swoja moc na ulicach miasta...
stawiam jeszcze jedna [*]

dokładnie...!!!!
bo sprawdzać moc swojego autka najlepiej jest gdzieś w bezpiecznym miejscu......
a wśród ludków trzeba pokazać że sie szanuje swoje autko...i swobodnie sie lansować z uchylonymi szybami i płynącą muzyką ze środka.... :wink: :D

PepiS - 2005-10-21, 01:46

KORDI napisa/a:
dokładnie...!!!!
bo sprawdzać moc swojego autka najlepiej jest gdzieś w bezpiecznym miejscu......

Tu przypomniala mi sie rozmowa z Tomkiem Kędziorem w garażu w Starej Miłosnej jak sie go zapytalem jakim motocyklem jezdzi na codzień, prywatnie. On odpowiedział, że na codzień to nie ma motocykla bo nie chce stracic życia, wiec jeździ fura. Zapobiegliwość czy rozsądek?.....hmmmm

KotSylwester - 2005-10-21, 09:10

Szkoda chłopaka [']


Jak zrozumiałem zginęłi obydwaj czy tylko pasażer? Przepraszam że się dopytuję ale jak zamiast autobusu to ja z dziewczyną bym uno służbowym jechał z przeciwka?


OT:
Miałem kiedyś takiego kumpla debila 120km/h cicvikiem łuk na kajki wziął, bokiem poślizg i autobus z przeciwka, zacieśnił zakręt-za bardzo , odbił fura na boczne koła...
I co pomogło ?
Mówie mu Stary za szybko, za szybko on bok, ja sie dre debilu a jak bedzie z przeciwka cos jechało? Debil nadal żyje ja z nim nie jeżdże a nawet nie znam go już bo to debil , obecnie kupił sobie w salonie Civica sport w kolorze grafit, radze uważać.

slawo - 2005-10-21, 09:16

a gdzies sa jakies konkretne informacje jak sie to stalo ?

[*]

Frycek - 2005-10-21, 10:11

(*) (*) (*) (*) (*)
Szkoda chłopaka. Nie ufajmy nigdy zanadto swoim umiejętnościom ani systemom wspomagającym kierowce, gdyż mogą być one zgubne. Każdy z nas lubi poszaleć czasami , ale wszędzie należy zachować złoty umiar. Myślę że nie nam osądzać tego kierowce. poniósł wystarczająca kare nawet jeśli by wyszedł z wypadku bez szwanku (bo naprawde nie wiem jak jest, kto zginął) to i tak życie ze świadomością przyczynienia się do śmierci kolegi nie jest niczym przyjemnym.

Pokój jego duszy.

Baur - 2005-10-21, 10:42

Dokładnie, zgadzam się z Fryckiem, poniósł karę, i to największą.. Nasze osądy na nic. Zresztą dziwie się niektórym z jaką łatwością piszą: Był sam winien, morderca itd. On prowadził, zginął człowiek na prawym fotelu. Tylko zastanówcie się nad jednym; Każdy z Was jedzie czasami 160km/h lub więcej !! ! Czasami w miejscach, w których się nie powinno.. ( w Polsce chyba nigdzie si enie powinno :( ) i co ? W każdej chwili może to spotkac któregoś z Nas ! Nie twierdzę że każdy jeżdzi jak wariat, ale nie zbadane są wyroki boskie !! ! On tez jest jednym z wielu takich, którym zawsze się udawało, teraz nie. Nie bronię tego, w pierwszym poście opisałem dokładnie moje zdanie, i to co mi się nie podoba..
Łukasz - 2005-10-21, 10:52

Naczelna wartością jest człowiek, który jest istotą popełniajacą błędy, jak każdy z nas i to , że zginął człowiek niezależnie od tego czy ze swojej głupoty, czy z winy kogoś innego - to jest największa tragedia.
Kosa - 2005-10-21, 11:14

[ * ][ * ][ * ]
sybir - 2005-10-22, 06:49

W Polsce strasznie dużo umiera ludzi w wypadkach drogowych.
Jak np. ostatnio zderzenie autobusu wiozącego licealistów
z tirem. Tragedie są na każdym kroku. Dobrze że to
dostrzegamy, bo czasami trochę spuszczamy z tonu kiedy
sami prowadzimy samochód (przynajmniej na jakiś czas).
sie ma

Pawel-e30 - 2005-10-23, 09:14

Wczoraj wieczorem tez bylem ze swoją kobietą zapalicz znicz na książęcej :(
Firley - 2005-10-23, 17:21

Szkoda chłopaka :( :(

Ostatnio jakies 1.5 tygodnia temu na Jagielońskiej rozbił sie volvo z czterema osobami, Dwóch znich to znajomi mojego kolegi z tarchomina Jeden zginął na miejscu drugi w szpitalu Wczoraj był pogrzeb jednego z nich Typ który prowadził przezył ale jest w stanie krytycznym i cały czas walczy o życie W tym miejscu jest równy odcinek prosta droga bez kolein Gość podobno jeździł długo i bardzo dobrze ..... a jednak :!: :?

http://ww6.tvp.pl/View?Cat=120&id=257059

Warto obejzec film

MARTINEZ - 2005-10-23, 21:34

:( :( :( :cry: :cry: :cry: :cry:
Yanaki - 2005-10-26, 16:51

Powiem tak... znam dobrze kierowcę, i mysle, że zbyt szybko wydajecie osąd całej sytuacji, nie wpomne o komentarzu reportera (160km/h) - wybujała wyobraźnia i tyle (reportera oczywiście) w rzeczywistości było troche inaczej. Tragedią w tym w szystkim jest przede wszystkim fakt, iż zginął człowiek :cry: , mój i prawdopodobnie wielu z Was kolega, nic już niestety nie przywróci mu życia. Widziałem z nimi na godzine przed tragedią, pożegnaliśmy się, a w kilka godzin później otrzymałem wiadomość, ze mieli wypadek; tak tragiczny w skutkach :cry: . Ubolewam nad śmiercią kolegi :cry: , ale też życze szybkiego powotu do zdrowia kiewowcy.
Co do dyskucji w temacie brawury, to niestety jest tak, że jeździmy za szybko (ja też), myslę, ze taka tragedia może/powinna być powodem do refleksji. Mamy coraz szybsze auta i niestety coraz gorsze drogi, a to połaczenie czasami tak własnie się konczy...

Baur - 2005-10-27, 13:07

Rozumiem, mądrze piszesz Yanaki, i wszyscy ubolewamy nad ta tragedią.. Wielu z Nas przyznaje się do tego że za szybko czasami jeżdzimy. Ale odpowiedzi mi na pytanie jeśli możesz: Co dla Ciebie znaczy streetracing ? Pytam Ciebie, bo mam okazje zapytać osoby która obraca się w tym środowisku, a o takie na tym forum dość trudno. Większość jest gdzieś z boku. A fajnie by było, by refleksja była długotrfała i konstruktywna...
Yanaki - 2005-10-27, 13:40

Wiesz, tak naprawdę, to trudno odpowiedzieć na to pytanie, czasami bywam na takich imprezach, zazwyczaj jest tak: takie sobie auta (przede wszystkim pod wzgledem mechanicznym), mnóstwo kibiców i brak jakichkolwiek zasad bezpieczeństwa, rzadko (niestety) mozna poganiać się na spotkaniech, w których uczestniczą mocne auta (m.innymi z wyśgigów na 1/4-czołówka), tutaj jest inny klimat i przede wszystkim duuuuuuużo wiecej zdrowego rozsądku. W "tytułowym" spotkaniu (a właściwie po jego zakończeniu) niestety go zabrakło :!: . Niby nie było dużej prędkości, niby dobre/sprawne auto i dobry kierowca, a jednak chwila nieuwagi, i w konsekwencji tragiczny w skutkach wypadek. Nie chciałbym nikogo pouczać, ale jeździc szybko trzeba umieć, i wiedzieć/móc przewidywać, gdzie można... a gdzie nie wolno.., i tyle.
Łukasz - 2005-10-27, 13:53

Yanaki, nie bardzo widzę w Polsce miejsca, które spełniają te wymagania, nie bardzo.....Zawsze coś jest nie tak.
Baur - 2005-10-27, 14:28

Tak... Mimo że każdy czasami szaleje na ulicy, to uważam że zjawisko streetracingu nadało temu pewien tręd, mode na.. Od jakieś czasu jest to też zjawisko bardzo medialne. Wystarczy zerknąć na frekwencję na forum streetracingu. Grupa społeczna do której najczęściej to trafia to małolaci, nie oszukujmy się ! Poczynania nawet zamknietych elitarnych grup są opisane na forach, stronach www. Chyba żeby zakazany owoc jeszcze bardziej kusił.. itp...Cięzko przedstawić taką tezę streetracingowcom, ale... nie jest to wszystko fajne i mądre, naprawdę. Dlaczego tak ciekawi, energiczni, ambitni i zdolni ludzi nie mogą realizować się w rajdach, kjs-ach, imprezach na zamkniętym torze, tylko jako elita klimatu dalej kultywują ulicę... Zrobił się wielki szum ponieważ zginął człowiek znany, ceniony... o tych dziesiątkach małolatów którzy w sobotnią noc tatusia samochodem... Wiem wiem, zaraz się posypią gromy na mnie, że zawsze i wszyscy szaleliśmy, czy był street czy nie.. ale jednak 10lat temu co innego było medialne.. w tv i radiu był Szaja namawiający do kjs-ów na zamkniętych obiektach, i techniki jazdy, a nie więcej mocy, więcej mocy, więcej mocy.... ulica.. 400 metrów. Szkoda mi kierowcy.. bardzo... choć powtarzam, sam nie wiem kiedy i jak ja zginę.
Łukasz - 2005-10-27, 14:33

jak często bywa wszystko kręci się wokół pieniędzy - parch, który wytrzyma jeszcze "kill" od swiateł do świateł, na pierwszym , lepszym "kj-sie" rozpadł by się na kawałki. Tzw. street nie wymaga az takich przygotować, znaczy powinien, ale nieczęsto tak jest szczególnie posród tych "małolató", którzy dopiero co dorwali auto, nie daj Boże troche mocniejsze....

a poza tym nie bądź takim pesymistą, wszyscy kiedyś umrzemy :roll:

Baur - 2005-10-27, 15:15

Ta tak Łukasz, masz rację, ale o co innego mi chodziło. Ryba psuje sie od głowy. To że małolat nie ma kasy na amatorska rajdówke to częsty fakt, ale to że gośc który na to kasę ma (spójrz na projekty na st) jedzie na ulice, to już jest moda, trend. Moim zdaniem niefajny.
Yanaki - 2005-10-27, 22:53

Auta przygotowywane do tzw street nie nadają się do jazdy w KJS, ja tez próbowałem kiedys sił w takich imprezach, nawet nieźle mi szło, ale później przyszedł czas na studia i zabrakło czasu i kaski :cry: . Niezależnie od miejsca, wszędzie nalezy uważać i robic wszystko z głową, nieprawdą jest ,że nie ma miejsc, jest kilka ciekwaych miejscówek, bezpieczenstwo zależy od towarzystwa, które bierze czynny i bierny udział w takich spotkaniech. Kolejnym, a moze podstawowym problemem jest brak obiektów zamknietych w okolicach Warszawy, Poznać, Kielce, czy Lublin, są zbyt daleko, a i tam nie mozna pojeździć, kiedy się chce. Jazda po torze uczy pokory i pozwala poprawić styl i technikę jazdy. Nie jestem maniakiem wyścigów i czasami poganiam sie dla zabawy, ale za każdym razem staram się podchodzic do tego w sposób racjonalny :lol:
Od dłuższego czasu mam przyjemność poruszać się BMW :lol: :lol: :lol: , zawsze miałem to szczęście, ze były to modele sportowe. Jazda zwykłym M wymaga trochę wprawy, a tu było jeszcze Turbo. Jeździłem tym autem w tym roku, i zrobiło na mnie piorunujace wrażenie, wszystko w tym aucie działo się co najmniej dwa razy szybciej. W tym tragicznym momencie czegoś zabrakło i tyle. Wielka szkoda, że tak sie to skończyło. Oby nigdy więcej nic podobnego nie dotkneło mnie i każdego z Was.

SmasherE30 - 2005-10-27, 23:30

Cytat:
bezpieczenstwo zależy od towarzystwa, które bierze czynny i bierny udział w takich spotkaniech


I to jest podsumowanie na które czekałem i ubolewam że wielu z moich kolegów nadto ponosi ... nie wiedzą kiedy odpuścić, ale nawet gdyby to był mój najlepszy przyjaciel, a ja bym widział ze tego dnia coś mu odbija to bym wprost powiedział ... "stary, ja dziś z Toba nie jade"
i miałem ostatnio taką okazję, jechałem z kolegą na dyskotekę, wszyscy trzeźwi, on prowadzi, jedziemy po jego dziewczyne do miedzylesia ... na ostrobramskiej w prawo skręcał w płowiecką dosyć ostro, mimo że się z nikim nie ścigał (skoda favorit :idea: ) i ja nie zgrywam nigdy Twardziela i mu mówie że ma jechac spokojniej bo ja chce dziś dojechac na dicho. Wracamy z panną i w tym samym miejscy na żółtym skręt w lewo i gnamy a ja już przybieram pozycję bezpieczną i łąpie się uchwytów, a kolega panikuje wciska hamulec i lecimy podsterownością na krawężnik i chodnik przy przejściu dla pieszych )na szczęście nie wcelował w latarnię, ani nikt tam nie czekał na przejcie, aninawet nie uszkodził wozu bo to wysokie i miękkie badziewie)... i nic ... kolega przejachał po trawniku zjechał na jezdnię i jedziemy dalej, a ja się na niego wydarłem że albo sie zamieniamy miejscami albo ja wysiadam. ... na szczęście do rozumu przemówiął mu panna bo mnie by olał więc usiadłęm za kółko i reszte wieczoru ja prowadziłęm... niektórzy by mnie wyśmiali ale dla mnie to nie jest śmieszne, nawet takie drobiazgi moga się zkończyć tragicznie więc nie można do nich dopuścić.
Stan polskich dróg to inna, aczkolwiek istotna sprawa.
Nie ukrywam że obawiam się takich sytuacji o jakoś do tej pory bardzo się na mnie mszczą i na ulicy, w ruchu nigdy nic nie "odwalam". Chcę się uczyć technicznie poprawneji bezpiecznej jazdy ale do tego potrzebne sa warunki które się przydarzaja kilka razy do roku ... w takim tępie mało się nauczę ... inni myślą podobnie ale oni olewają i jadą na ulice trenować, ścigac się ... no jasne, adrenalina, ryzyko ... ale przecierz kazdy ze ścigających sie ma świadomość że to własnie te cechy nadaja niepowtarzalny charakter tym wyścigom i to sie staje niebezpieczne ... jednak jak widac czasami rozum się wyłącza ... braknie zimnej krwi, samokontroli ... przykre w skutkach :cry:
Zawsze robię za "Krzysia" tzn nie piję i staram się sprawowac bezpieczeństwo nad kolegami i podczas jazdy, jestem wyczulony, często poczuczam w tym kierunku bliskich aby ich nie stracić ... jednak każdy ma własny tok myslenia :( ...

Nie znałem Jaśka, ale widzę jak dużo wniósł w ten młody sport i jak dużo ludzi za nim płacze ... bardzo mi przykro ... ale takie jest życie.

niech spoczywa w pokoju [*][*][*]

Baur - 2005-10-28, 11:12

Wszystko pięknie, macie rację, ale nie o to mi chodziło... oczywiste że auto do streetu nie nadaje się do kjs, tylko na mistrzostwa prostej :wink: , i jasne że trzeba zawsze myśleć, przewidywać...

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group