| |
BEEMKA - KLUB BEEMKA KLUB |
 |
OFFTOPIC MOTORYZACYJNY - Dlaczego warto zapinać pasy bezpieczeństwa ?
Mariusz - 2005-06-29, 23:16 Temat postu: Dlaczego warto zapinać pasy bezpieczeństwa ? Zapięcie pasów uratowałoby połowę śmiertelnych ofiar wypadków.
Połowa osób, które co roku giną w wypadkach drogowych, mogłaby żyć, gdyby zapięła pasy bezpieczeństwa - wynika z badań przedstawionych w środę w Warszawie podczas seminarium na temat znaczenia dla życia pasów bezpieczeństwa w pojeździe.
Seminarium zostało zorganizowane przez Krajową Radę Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (KRBRD) na kilka tygodni przed rozpoczęciem kampanii społecznej, której celem będzie nakłonienie jak największej liczby osób do zapinania pasów bezpieczeństwa w czasie jazdy.
W trakcie kampanii policja będzie prowadzić kontrole związane z zapinaniem pasów. Kampania ma być cykliczna.
Jak poinformował w czasie seminarium sekretarz Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, Andrzej Grzegorczyk, w wyniku wypadków drogowych w Polsce co 8 minut ktoś zostaje ranny, a co półtorej godziny ktoś traci życie.
Wśród głównych przyczyn wypadków śmiertelnych Grzegorczyk wymienił m.in. nadmierną prędkość jazdy, kierowanie pod wpływem alkoholu, brak zapiętych pasów, słabą konstrukcję pojazdów.
Urządzenia ochronne, takie jak pasy bezpieczeństwa, poduszki, foteliki dla dzieci, zmniejszają ryzyko utraty życia w wyniku wypadku drogowego o 50 proc. - wynika z informacji przedstawionych podczas seminarium.
Według przedstawicieli KRBRD, w świadomości społecznej istnieje wiele mitycznych informacji na temat pasów. Jedną z nich jest to, że zapięte pasy mogą uniemożliwić wydostanie się z płonącego pojazdu.
Przedstawiciele Rady Bezpieczeństwa twierdzą, że statystyki wypadków wskazują, że jedynie pół procenta wszystkich wypadków wiąże się z pożarem pojazdu.
Według KRBRD, pasażerowie siedzący z tyłu pojazdu są tak samo narażeni na poważne obrażenia w czasie wypadku, jak siedzący na przednich siedzeniach. Ponadto pasażerowie na tylnych siedzeniach bez zapiętych pasów w czasie zderzenia są śmiertelnym zagrożeniem dla podróżujących z przodu.
Zdaniem przedstawicieli Krajowej Rady Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego, mitem jest również pogląd, że zapięte pasy bezpieczeństwa są zagrożeniem dla kobiet ciężarnych. W rzeczywistości pasy są najważniejszym zabezpieczeniem, które może uratować życie kobiety w ciąży i jej nienarodzonego dziecka.
W Polsce zagrożenie śmiercią w wypadku drogowym jest prawie dwukrotnie większe niż w pozostałych krajach Unii Europejskiej. Aby dostosować poziom bezpieczeństwa ruchu drogowego w Polsce do standardów unijnych znowelizowano przyjęty przez rząd w 2001 r. Krajowy Program Poprawy Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego Gambit 2000, który jako Gambit 2005 został zaakceptowany przez rząd w kwietniu br.
Program zakłada różnorodne działania, w wyniku których roczna liczba osób zabitych w wypadkach drogowych spadnie w 2013 r. do 2800. Dla porównania, w ubiegłym roku liczba zabitych w wypadkach wyniosła ponad 5700, a w 1990 r. - ponad 7 tys. osób.
Mam nadzieje, że jesteście na tyle mądrzy, że zapinacie pasy. To nie tylko wasze zdrowie. Pamiętajcie o rodzinie !
( http://wiadomosci.o2.pl/?s=257&t=92706 )
Gasper - 2005-06-29, 23:24
Zawsze zapinam pasy, nawet w mieście. Taki już mam nawyk.
Mój kolega miał dwa lata temu poważny wypadek samochodowy. Jechał bez pasów, wypadł przez szybę i wleciał do rowu. Jego auto zaś poleciało dalej i tak grzmotnęło w drzewa, że w kabinie nie zostałoby miejsca do przreżycia kogokolwiek. Policjanci nawet przyznali rację, że tym razem kierowca uszedł z życiem, bo nie miał zapiętych pasów.
Ja jednak pozostaję przy swoim i zapinam zaraz po tym jak wejdę do auta.
- Co do przyczyn wypadków: Ktoś chyba celowo zapomina o innej przyczynie śmiertelnych wypadków!!!! Nikt nie wspomina o fatalnym stanie dróg!!! Zawsze winny jest kierowca...
henry - 2005-06-29, 23:24 Temat postu: Pasy Oczywiscie ,ze zapinamy.Gdyby było inaczej jaki byłby sens stosowania pasów bezpieczeństwa np. w sporcie (wyścigach , rajdach itp.) ????
korzuch - 2005-06-29, 23:29
yo!
zapinam pasy i tyle ale jeżeli chodzi o smieszną unie europejską tam niema rowów drzew przy drodze i dziur wiec co oni porównuja
pozdro
Menel - 2005-06-29, 23:55
no to zaraz mnie wszyscy zjada i przeklna...
bo nigdy nie zapinam pasow
mialem 3 lata temu wypadek na trasie torunskiej..
jechalem okolo 140 delikatnie z kobieta lewym pasem z zakupami ,szampanem itd..byly moje urodziny wiec do domku szybko ,pare drinkow,bara bara itd...
i mijajc tira ten nagle bez kierunku zjechal na moj lewy pas bo chcial ominac zwykla ciezarowke..nie spojzal w lusterko i najechal na mnie..
ja oczywiscie max po heblach ..kontra kontra..w lewo nie moge bo wpadne na barierki i w przepasc 10 metrowa (srodek mostu rota groweckiego) a w prawo nie przetne 3 pasow bo mnie rozjada..
wiec co? max hebel i w dupe na maxa tirowi...naczepa zatrzymala sie na wysokosci mojego nosa..caly przod skasowany,silnik prawie na moich kolanach..kiera na klacie..
i co? panna moja bez pasow ,ja bez pasow i zero krwi...
najwiekrzym minusem tego bylo ze ubezpieczalnia posadzila mnie o wyludzenie odszkodowania (buehehehe na 16 leniej beemce) i w plecy mialem remont (okolo 4 tys.zl) bo nie wyplacili mi odszkodowania PZU
od tamtego czasu jezdze jak typowy lans..50-80h/h ,nie zblizam sie do tirow i...nie zapinam pasow
przeznaczenie
Bruner - 2005-06-30, 06:58
| menel napisa/a: | nigdy nie zapinam pasow |
wiem ze to juz bylo, ale obejrzyj sobie to:
http://www.chase.net.au/f...py%20cabbie.wmv
Ten gosciu tez nie mial zapietych pasow.
Mialem jakies 6 lat temu wypadek, w sumie nie grozny, ale gdyby nie pasy to mysle ze byla by ofiara albo conajmniej powazne obrazenia. Z kumplami troche poszalelismy, mlody swiezy kierowca po piwku, ulewa i ponad 100 km/h na waskiej, kretej drodze. W pewnym momencie wpadlismy w poslizg, w sumie nie grozny, ale kierowca spanikowal i wtedy zaczely sie niekontrolowane obroty i jazda w kierunku drzew. Pasazer z przodu zlapal sie kurczowo za uchwyt w drzwiach, ale w Renault 5 w tym miejscu jest klamka, ktora trzeba pociagnac do gory aby otworzyc drzwi. Siedzialem z tylu i po chwili zobaczylem jak otwieraja sie drzwi, a kumpel wisi na pasach czesciowo juz na zewnatrz. Gdyby nie mial pasow wylecial by z samochodu przy predkosci ok 100 km/h. Z kolei po wpadnieciu do rowu ja z drugim kumplem mialem watpliwa przyjemnosc wietrzenia sie przez tylna klape - na szczescie to nie ja wypchnalem szybe glowa (wylecielismy z drogi, przelecielismy przez trawe i wpadlismy do rowu tylem, juz ze stosunkowo niewielka predkoscia - ale itak wystarczajaca, zebym zlamal oparcie kanapy). Przy czyms takim bez zapietych pasow latasz po samochodzie jak szmata, nie wiesz co sie dzieje i mozesz sie tylko modlic zeby zostac w srodku przy udezeniu i nie trafic w nic naprawde twardego. Srednio przyjemne uczucie.
Inny przypadek - kumple wracali z dyskoteki, kierowce tez troche fantazja poniosla i wpadli w poslizg. Wszystko by sie dobrze skonczylo, gdyby nie samochod jadacy z naprzeciwka. Trafil ich w bok za tylnymi drzwiami, odbili sie od niego i udezyli w drzewo. Kumpel wylecial na zewnatrz. Ci ktorzy mieli szczescie i nie wypadli byli tylko mocno poobijani - gorsety,polamane rece itp. Ten ktory wylecial na zewnatrz 18 urodziny spedzil na wozku. I kazde nastepne spedzi tak samo - polamany kregoslup. Gdyby mial zapiety pas nie wylecial by na zewnatrz i prawdopodobnie dzis by chodzil.
Po tych dwoch wypadkach (zwlaszcza po tym pierwszym, bo w nim bralem udzial), zawsze zapinam pasy. Mam juz taki odruch, jest to pierwsza rzecz jaka robie po wejsciu do samochodu, a jak czasem musze np przestawic samochod to dziwnie sie czuje ruszajac bez zapiecia pasow - po prostu cos jest nie tak.
A wracajac do Twojego wypadku, to mysle ze po prostu miales duzo szczescia. Nastepnym razem mozesz go nie miec. I jesli statystyki nie klamia, to prawdopodobnie nie bedziesz go mial. Oczywiscie nie zycze Ci nastepnego razu, ale nigdy nic nie wiadomo.
Łukasz - 2005-06-30, 08:47
Zawsze zapinam, nawet na lans to tym zafajdanym Otwocku 8) , tu też są wypadki, ścigacze, beemki, rozumiecie....
Moja rada - zapinajcie.
sybir - 2005-06-30, 09:01
Też zawsze zapinam pasy. Dla bezpieczeństwa, a nie przez to że mogę dostać mandat. Żona zapina i dziecko w foteliku też w pasach.
Ale kumpel kiedyś był świadkiem jak auto wpakowało się w rów i zaczęło się palić. Zatrzymało się ze 4 samochody i ŻADNA GAŚNICA NIE ODPALIŁA. Z rozbitego samochodu wydostała się kobieta i dziecko, a kierowca nie mógł odpiąć pasów. Mężczyzna spalił się na oczach żony i dziecka. Szok!!!!!!!!
Łukasz - 2005-06-30, 09:08
Sa zawsze 2 strony medalu: ja słyszałem o pewnym panu policjancie, który jechał bez pasów, uderzył przodem w inny samochód jadący z naprzeciwka, wypadł przez przednią szybę, rozbił sobie głowę o beton i z tego powodu szybko umarł .
Tak też się zdarza, prawda?
Proponuję umieścić na tablicy rozdzielczej uchwyt na nóż do przecinania pasów . Serio.
Mariusz - 2005-06-30, 11:21
| Gasper napisa/a: | | Co do przyczyn wypadków: Ktoś chyba celowo zapomina o innej przyczynie śmiertelnych wypadków!!!! Nikt nie wspomina o fatalnym stanie dróg!!! Zawsze winny jest kierowca... |
Stan dróg to też makabra. Nie będę się wypowiadać na ten temat, każdy wie jakie mamy drogi.
Póki co ratują nas pasy i bezpieczna prędkość, którą (mam nadzieje) zachowujecie. Nie chodzi mi o to, że jeśli jest ograniczenie do 40km/h na prostej, równej drodze to wszyscy jadą ciurkiem 40. Każdy dobry kierowca umie sam dopasować prędkość do warunków panujących na drodze.
Łukasz - 2005-06-30, 11:27
Niektórzy mimo to wierzą w swoje nadprzyrodzone umiejętności, nadzwyczajną sprawność, szybkość, zwinność swojego samochodu i niebanalne zdolności innych uczestników dróg i dlatego mamy tak MAŁO wypadków.
--==maly==-- - 2005-06-30, 18:14
Ja zawsze zapinałem ostatnio mam taki nawyk,ze w miescie jakos sie odzwyczailem nie wiem czemu ale jak dalej jade to zawsze w pasach. Nie jestem do nich zbytnio przekonany. Mój znajomy miał jakiś czas temu wypadek polonezem. Przejeżdzał przez trase lubelską na wprost nie rozejrzał się dobrze i dostał w swój bok od nadjeżdzającego poloneza sam też jechał polonezem. Byłem 10 min po zdarzeniu na miejscu i wiem,że gdyby miał zapięte pasy to zginoł by na miejscu. Jego fotel nasunoł się na tunel środkowy i częściowo na fotel pasażera ale mocowania pasów zostały na swoich miejscach więc pasy by go zgniotły a tak wyrzuciło go na drugą strone samochodu miał złamaną miednice i głowe do zszywania bo wybił szybę a po jego stronie nie było samochodu więc nie miał by szans w pasach. Więc zdarza się,że pasy zabijają.
Skorpionka - 2005-06-30, 18:41
To fakt że nie zawsze zapinam pasy szczególnie w mieście ale jak jedziemy w trasę to zawsze w pasach. Statystyki mówią, że pasy częściej ratują ludziom życie niż szkodzą ich życiu i tego się trzymam.
Bruner - 2005-06-30, 19:05
Maly nie przesadzaj, pas to nie stalowa lina ktora przetnie Cie na pol. Ja tez widzialem podobnmy przypadek - wszystko poprzemieszczane, kierowca w pasach. Skonczylo sie tylko na kolnierzu na szyi, potluczeniach i skaleczeniach od szkiel. Zdecydowanie wole pochodzic pare tygodni w kolnierzu niz przelzec kilka miesiecy z miednica w gipsie. W wypadku ktory opisalem fotele tez zlamaly sie i przemiescily o dobre 15 centymetrow w bok (oba) i nikomu nic sie nie stalo.
--==maly==-- - 2005-06-30, 20:13
W przypadku mojegu kolegi poprostu pas spowodował by,że został by w miejscu kierowcy a tam nic nie zostało a tak siła udeżenia wyrzuciła go na fotel pasażera i dlatego przeżył ale fakt więcej ludzi ratują pasy niż zabijają ale są sporadyczne przypadki.
Sosen - 2005-06-30, 20:16
wszystkie fury powinny z fabryki wyjeżdżać z kubełkami i przynajmniej 3-punktowymi szelkowymi pasami kiedyś podczas amatorskiego rajdu wywaliłem malca na dach i później bokiem przycedziłem w znak drogowy, siedziałem w kubełku i miałem 3-punktowe pasy szelkowe, jedynym obrażeniem jakie odniosłem był lekko obdrapany lewy łokieć bo fiknąłem na lewy bok autka, a miałem otwartą szybę. Osobiście latam w pasach zawsze.
cinek_sw - 2005-06-30, 21:51
ja też zawsze w pasach, w końcu po to są.... 8)
Mariusz - 2005-06-30, 22:14
Informuje was, że zapinanie pasów dotyczy również osób siedzących z tyłu jeśli są pasy bezpieczeństwa.
Warto je zapinać, bo:
# Jak wynika z badań zapięte pasy na tylnym siedzeniu mogą redukować liczbę śmiertelnych obrażeń podczas wypadku samochodowego o 32%.
# Podczas wypadku przy prędkości 70 km/h, człowiek o wadze 50 kg, który jedzie z tyłu bez pasów, uderza w osoby siedzące z przodu z siłą trzech ton, stanowiąc ogromne zagrożenie dla ich zdrowia i życia.
# Człowiek, który podczas wypadku dzięki pasom zostanie w samochodzie ma pięciokrotnie większe szanse na przeżycie, niż ten, którego olbrzymia siła wyrzuci z samochodu.
# Zapięte pasy zmniejszają o połowę prawdopodobieństwo obrażeń głowy i klatki piersiowej, a więc redukują prawdopodobieństwo trwałego kalectwa.
Podobnie jest z osobami siedzącymi z przodu.
I jeszcze ciekawostka na koniec.
Wielu kierowców bulwersuje fakt, że policjanci podczas służby nie muszą zapinać pasów. Otóż uświadamiam was, że policjanci (podczas służby i poza służbą) nie muszą zapinać pasów jeśli wiozą w samochodzie (radiowozie) osobe zatrzymaną. W przeciwnym razie muszą się kierować przepisami i muszą mieć zapięte pasy.
henry - 2005-06-30, 22:34 Temat postu: Policja i pasy Witam! Ten przepis dotyczący policji w pasach znam ,tylko pokażcie mi policjanta stosującego go w praktyce.Zachowują sie tak jakby wypadki ich nie dotyczyły......niestety taka jest rzeczywistość.....
Lord Lukasz - 2005-06-30, 22:51
Moje pasy sie coś zacinają i czasami lubią sie zablokowac jak jestem wbity w siedzenie i czeba zjechać na pobocze i walczyć bo powietrza brakuje więc nie zakładam ich zbyt często, wole wypaść przez szybe niż sie udusić, jak by to wyglądało potem "kierowce udusiły pasy bezpieczeństwa".
Tak poważnie mówiąc jak ktoś wyzej napisał są też minusy, w przypadku uderzenia z boku lub mocnego dachowania pasy czasami spełniają odwrotną funkcje. Osobiście kożystam z nich jak wyjeźdzam w trase ale przyznam szczerze że żadko to robie, nie wiem dlaczego ale jakoś tak mam, na egzaminie na prawko powtarzałem jazde po łuku bo... zapomniałem pasy zapiąć Ale jak kogoś wioze to bezpieczniej sie czuje jak ma zapięta pasy a z dzieciakiem jak jeźdze to fotel i jazda przepisowa nawet jak jest ograniczenie do 20km/h
Bruner - 2005-07-01, 06:48
| Lord Lukasz napisa/a: | | w przypadku uderzenia z boku lub mocnego dachowania pasy czasami spełniają odwrotną funkcje. |
Widziales wyniki jakichs badan na ten temat, czy tylko tak Ci sie wydaje? Przy dachowaniu bez pasow masz duze szanse na powazne urazy kregoslupa lub nawet smierc. Obejrzyj sobie filmik do ktorego linka podalem w tym temacie pare postow wczesniej (juz poprawiony) i zobacz co dzieje sie z czlowiekiem w czasie uderzenia w bok i dachowania. A to wcale nie byl jakis powazny "dach z rolka"
| Lord Lukasz napisa/a: | | Osobiście kożystam z nich jak wyjeźdzam w trase ale przyznam szczerze że żadko to robie |
Nie pamietam dokladnej cyfry, ale duza wiekszosc wypadkow zdaza sie w miescie, na krotkich trasach, na odcinkach do 5 km. I wlasnie w miescie pasy maja najwieksza szanse spelnic swoje zadanie, bo przy predkosciach "autostradowych" nawet najlepszy pas nie pomoze. Widzieliscie w Fifth Gear co zostalo z E34 i Volvo 940 po zderzeniu z predkoscia 100 km/h?
Lord Lukasz - 2005-07-01, 09:10
Ja nie patrze na wyniki badań tylko na sytuacje prawdziwe które widziałem lub ktoś mi powiedział, może akurat to były tylko wyjątki ale inaczej jest jak na papierze przeczytasz wyniki badań a inaczej jak np. jedziesz z kolegą i dostajecie tak w bok że jego zgniata i przez pasy nie możesz go wyciągnąc. Napewno po takim czymś nigdy w życiu nie ubierzesz pasów.
Tak samo jak palacz będzie fajki palił nawet jak na opakowaniu jest napisane że powowduje raka itp. ale dopiero jak np. ktoś mu bliski umrze z powodu palenia jest szansa że skończy z tym
Łukasz - 2005-07-01, 10:32
dalsze dywagacje opierajace się na , " a mój kolega..." nie maja sensu.
PASY CHRONIĄ ŻYCIE i tyle
duchPW - 2005-07-01, 10:52
... a poza tym można dostać mandat
Piotrek - 2005-07-01, 11:49
ja nie zapinam
LUKAS - 2005-07-01, 12:01
Moja siostra przezyła kiedyś wypadek samochodowy bo nie zapieła pasów i dzieki temu wyleciała z auta i "tylko" się potłukła...
Ja mimo to zawsze zapinam pasy nawet jak jadę jako pasażer, nawet siedząc z tyłu, ponieważ takich historii jest baardzo mało...
Pasażerowie jadący ze mną w samochodzie tak samą muszą zapiąć pasy, bo jeśli nie, to poprostu taki delikwent ze mną nie pojedzie (jeśli to mój samochód).
Kiedyś ktoś na forum (niapamietam kto) napisał bardzo mądrą rzecz wziętą z zycia...
jesli w aucie jadą4 osoby, z przodu majpasy a z tyłu tylko jedna osoba ma zapięty pas i zdarzy sięzderzenie czołowe, niemusi być mocne, to powiedzmy po lewej stronie kierowca i pasazer majac zapięte pasy wyszli z kraksy bez szwanku, natomiast poasazerowie po prawej, z przodu miał pasy a z tyłu nie, i ten z prozdu wyszedłby bez szwanku gdyby pasazer z tyłu tez miał pasy, ale jesli nie miał to pasazer z tyłu masą swego ciałą ktora zwiekszyłą sie kilkukrotnie w trakcie wypadku docisnał pasazera siedzacego z prozdu do pasó z takąsiłą że połamał mu zebra i w taki o to sposob z "błachego" wypadku ktos kto zapiał pasy trafił do szpitala z powodu głupoty nie zapiecia pasów osoby siedzacej z tyłu "nobo po co ja mam zaoiąc przeciez z tyłu siedze", albo "to ja za ciebie mandat zaplace" ale nikt nigdy nie mowi..." to ja za ciebie pojde do szpitala albo na cmentarz"...
NO COMMENTS
PS.
Przepraszam za błędy ale się śpieszyłem...
MARAS - 2005-07-01, 14:23
... a mój kolega ... a moja siostra... co za bzdety....
Brałem udział w kilku kolizjach z czego czołowe i boczne w tym jedna z drzewem
pierwsza i najgorsza czołówka: audi coupe powrót z dyskoteki kolega nie zdążył wychamować i zamiastst skręcić uderzyliśmy w nasyp obaj zginęli kierowca na miejscu drugi kilka godzin później z powodu obrażeń wewnetrznych i urazów czszki nie zapięli pasów siedziałem z tyłu byłem pijany ale zapiołem pas biodrowy ten pośrodku kanapy miałem odbite wnętrzności siniaki ale przeżyłem
druga czołówka e-21 uderzyłem w zawracajacego na moście żuka i przewróciłem go na bok, zgiołem górną część kiery na deske a książka z tylnej kanapy wyleciała razem z przednia szybą .... gdyby nie pasy wyleciałbym przez szybę razem z kumplem... auto do kasacji
kolejna czołówka taunus z łada ja miałem odbite kolana od deski rozdzielczej miałem pasy zapiete pasażerowie łady uszkodzone kręgi szyjne i połamane zebra wybili głowami szybę pasażerka do końca życia będzie nosić gorset bo nie zapieli pasów bo się garsonka by jej pogniotła.... tak zeznała... auto do kasacji
E30 złapałem dwie gumy jednocześnie ( dziura na krawedzi jezdni) było ślisko piruet i prawym środkowym słupkiem i drzwiami w drzewo gdyby nie pasy moja Ela uderzyłaby głowa o drzewo.... auto odrestaurowane
E-30 wpadłem lewa strona na hiundaia wyrwało mi kierę i prawą stroną walnąłem smarta zero kontroli nad samochodem zatrzymałem się na krawężniku gdyby nie miał pasów latałbym po samochodzie jak piłka auto do kasacji
a co do dachowania i duszeniu to nawet jak wisisz na pasach do góry nogami to się nie udusisz wie o tym mój szwagier TOX miał zapięte pasy nic mu się nie stało auto do kasacji
GDYBYM NIE MIAŁ PASÓW w tych stłuczkach JUZ BYM TEGO NIE NAPIASŁ.... wiec nikt mnie nie przekona że pasy cię zabija to bzdura.
a ostatnio szedłem chodnikiem (nie było pasów )ale o tym już pisałem ....
pozdrawiam i namawiam do zapinania pasów i właczania świateł
Maras
Łukasz - 2005-07-01, 14:40
MARAS normalnie jesteś kosmita
I Ty jeszcze żyjesz? Może zostaniesz kaskaderem?
A w ogólę myślę, że Ty sobie jaja z nas robisz i z nieba(albo z piekła ) klikasz te teksty
Ludzie widział ktoś kiedyś MARASA?
Pozdrawiam i gratuluje Anioła Stróża
korzuch - 2005-07-01, 14:47
yo!
Widziałem MARASA jest normalny niejest CYBORGIEM
pozdro
Łukasz - 2005-07-01, 14:52
A w ogóle to najlepiej sobie kubły z kevlaru założyć i Pasy rajdowe - prawdopodobieństwo urazu niższe duże niż normalnie, kubełek otula ciało, chroniąc je przed uderzeniem bocznym, a pasy szelkowe w przypadku dachowania na ten przykład nie pozwalają Ci sie w ogóle ruszyć.
Jeździłem w kasku zapięty w te pasy i w ten fotel rajdowym Lancerem VIII i mimo tego, ze kierowca zapier...niczał jakby mu żona rodziła to czułem sioę bezpiecznie...Ale tam była klatka jeszcze, a to już inna bajka....
Piotrek - 2005-07-01, 16:40
| MARAS napisa/a: | ... a mój kolega ... a moja siostra... co za bzdety....
Brałem udział w kilku kolizjach z czego czołowe i boczne w tym jedna z drzewem
pierwsza i najgorsza czołówka: audi coupe powrót z dyskoteki kolega nie zdążył wychamować i zamiastst skręcić uderzyliśmy w nasyp obaj zginęli kierowca na miejscu drugi kilka godzin później z powodu obrażeń wewnetrznych i urazów czszki nie zapięli pasów siedziałem z tyłu byłem pijany ale zapiołem pas biodrowy ten pośrodku kanapy miałem odbite wnętrzności siniaki ale przeżyłem
druga czołówka e-21 uderzyłem w zawracajacego na moście żuka i przewróciłem go na bok, zgiołem górną część kiery na deske a książka z tylnej kanapy wyleciała razem z przednia szybą .... gdyby nie pasy wyleciałbym przez szybę razem z kumplem... auto do kasacji
kolejna czołówka taunus z łada ja miałem odbite kolana od deski rozdzielczej miałem pasy zapiete pasażerowie łady uszkodzone kręgi szyjne i połamane zebra wybili głowami szybę pasażerka do końca życia będzie nosić gorset bo nie zapieli pasów bo się garsonka by jej pogniotła.... tak zeznała... auto do kasacji
E30 złapałem dwie gumy jednocześnie ( dziura na krawedzi jezdni) było ślisko piruet i prawym środkowym słupkiem i drzwiami w drzewo gdyby nie pasy moja Ela uderzyłaby głowa o drzewo.... auto odrestaurowane
E-30 wpadłem lewa strona na hiundaia wyrwało mi kierę i prawą stroną walnąłem smarta zero kontroli nad samochodem zatrzymałem się na krawężniku gdyby nie miał pasów latałbym po samochodzie jak piłka auto do kasacji
a co do dachowania i duszeniu to nawet jak wisisz na pasach do góry nogami to się nie udusisz wie o tym mój szwagier TOX miał zapięte pasy nic mu się nie stało auto do kasacji
GDYBYM NIE MIAŁ PASÓW w tych stłuczkach JUZ BYM TEGO NIE NAPIASŁ.... wiec nikt mnie nie przekona że pasy cię zabija to bzdura.
a ostatnio szedłem chodnikiem (nie było pasów )ale o tym już pisałem ....
pozdrawiam i namawiam do zapinania pasów i właczania świateł
Maras |
no stary jedno wiem bądz pewien ze do auta cie nie wpuszcze
Menel - 2005-07-01, 23:38
od razu sorry za ot ale doslownie jestem w szoku...
jak bede w okolicach 3miasta zawsze sie bede pytal do obcego pasazera czy masz ksywe "maras"
tez cie nie zabiore
MARAS - 2005-07-02, 19:03
No dzieki Panowie,
nie opisałem swoich przykrych doświadczeń po to by mi przyklejono łatkę ani twardziela ani pechowca... tylko jeden wypadek jest ewidentnie z mojej winy reszta mogła sie przydarzyć każdemu z nas czasami to złe miejsce i czas w którym się znajdziesz jak ostatnio gdy potrącił mnie i moja kobite pijany dupek na motorze i tyle...
Nie jestem cyborgiem ani kaskaderem prawko mam od "92 roku i sporo już przejechałem
Miałem na celu jedynie uświadomienie, że pasy zawsze pomagaja i zdania na ten temat nie zmienię .
co do kubłów i pasów szelkowych jasne zgadzam się ale wyobraź sobie to w codziennej eksploatacji.... wsiadanie zapinanie jeszcze mniej ludzi używało by pasy
Jako przykład podam kolege ma forda probe tam automat przekłada przez ramie pasy on jednak je wypioł całkowicie bo stwierdził że mu przeszkadzaja ... tylko w czym w lansowaniu sie przez otwarte okno??? nieodpowoiedział mi...
Dzieki Korzuch za potwierdzenie mojej realności na tym forum...
pozdro Maras
|
|