| |
BEEMKA - KLUB BEEMKA KLUB |
 |
OFFTOPIC MOTORYZACYJNY - Przestroga przed naciagaczami!
007 - 2005-07-18, 07:39 Temat postu: Przestroga przed naciagaczami! witam
Chcialem was uczulic oraz przestrzec przed tym zebyscie sie nie stali ofiara "panow od zawieszenia" ktorzy naciagaja ludzi na niepotzebne wydatki.
Otoz sprawa wyglada nastepujaco:
Pod koniec czerwca robilem w pewnym francuskim samochodzie generalny przeglad tak aby w czasie wakacji nie bylo z nim problemow. Znalazlem pare usterek w postaci konczacych sie klockow delikatnie sparcialych gum drazka stabilizatora oraz lejaca maglownice (olej swiece filty jak co roku do wymiany). Postanowilem chwycic byka za rogi i wyeliminowac wszelkie usterki. Oleje gumy swiece oraz koncowki drazkow kierowniczych itp zakupilem nowe w sklepie... natomiast z magielkiem sie nalatalem
Poszukiwania magla trwaly 2 dni az wkoncu znalazlem zupelnie suchutki ladniutki magielek w przystepnej cenie (400) z gwarancja rozruchowa. Jako ze wymagal on sporo pracy w aucie, po 1 pelnym ale owocnym dniu spedzonym w garazu wyjechalem o wlasnych silach na ulice 8)
Samochod smigal bardzo ladnie jednak postanowilem zawitac w ASO (u znajomego mechanika) w celu skontrolowania moich poczynan. (taka diagnoza za free) Zawieszenie auta przeszlo pelen test na szarpakach i urzadzeniu do sprawdzania amorow oraz szczegolowa analize tego co jak i na co wymienilem. Znajomy stwierdzil ze wykonane naprawy sa dokonane prawidlowo, sprawnosc magla jest bardzo dobra i ze nie ma sie do czego przyczepic jesli chodzi o cale auto. Zalecil mi tez regulacje zbieznosci gdyz za wykonanie tego u nich musial bym zaplacic okolo 150 zlotych (sic! ASO). Tak wiec udalem sie do domu oraz przekazalem informacje wlascicielce zeby nastepnego dnia wykonac zbieznosc (bo sam musialem opuscic ten "piekny kraj mlekiem i miodem plynacy")... i tu zaczyna sie najlepsze.
Nastepnego dnia pojechala do ponoc najwiekszego zakladu w Zielonce. Samochod wjechal na kanal. Weszlo pod niego 2 "panow mechanikow" i zaczeli debatowac. Stali tam dosc dlugo szukajac usterek po czym wyszli i stwierdzili ze za 500 zlotych moga podjac sie naprawy auta. Wlascicielka zdziwiona tym stwierdzeniem powtorzyla po raz kolejny ze chciala wykonac tylko regulacje zbieznosci na co dostala liste rzeczy do wymiany:
- gumy drazka stabilizatora
- koncowki drazkow kierowniczych
- komplet gumowych oslonek maglownicy.
Oslupiala opuscila zaklad i pojechala do mojego znajomego z lista rzeczy do wymiany. Kumpel na widok tej listy oslupial. Ponownie sprawdzil caly uklad kierowniczy jak i cale zawieszenie i podtrzymal swoja pierwsza opinie ze wszystko jest w 100% sprawne. Podejrzewam ze gdybym ja pokazal mu ta liste, posadzil by mnie o glupie zarty jednak zdenerwowanie wlascicielki ktora pare dni wczesniej slyszala ze czesci z listy byly wymieniane udzielilo sie i jemu. Nastepnego dnia wizol 2 godzinki wolnego pojechal do Zielonki na zbieznosc.
I tu nagla odmiana o 180 stopni. Samochod wjechal na kanal i nagle okazuje sie ze ten sam "pan mechanik" mowi: "no widze ze wszystko tu nowe nawet maglownica suchutka az dzwi jak na renowki - gdyby tak kazdy przyjezdzal..." kumpla az nosilo (podejrzewam ze gdyby mial wiecej czasu to nie skonczylo by sie tak kulturalniei grzecznie).
"Pan mechanik" stwierdzil ze za regulacje wezmie uznaniowo 50 zeta bo malo roboty bylo... Ciekawe a co sie stalo z kwota 500 zeta? Nagle obciecie o jedo zero? Oczywiscie jak w takich przypadkach mozna sie spodziewac "pan mechanik" po wykonaniu zabiegu nie pamietal juz ze dzien wczesniej kazal wymienic nowe czesci na nowe, nie pamietal tez ze wycenil to na 500 zlotych; nie pamietal tez zeby wystawic rachunek na ustawienie zbieznosci jedynie co to dal jakis paragon na drazek kierowniczy szt 1 cena 50.
Najlepsze ze po ustawieniu zbieznosci odczuwalne bylo bardzo mocne drganie przodu. W zwiazku z tym wyladowal w ASO gdzie stwierdzono ze dokonana uprzednio czynnosc warsztatowa jest:
1 niefachowa - "pan mechanik" nie dokrecil srub zabezpieczajacych
2 nie trzyma absolutnie zadnych norm nawet na wprost kola odchylone byly w prawo i w lewo po kilka stopni od wartosci prawidlowych -efekt niedokreconej sruby
3 jeden z trzpieni nowego drazka nosil trwale slady uderzenia bocznego mlotkiem lub czyms ciezkim (no comment taki warsztat a zamiast sciagaczy uzywa mlotkow...)
Jednym slowem najwiekszy warsztat zajmujacy sie zawieszeniem w Zielonce nie dosc ze za pierwszym razem usilowal naciagnac nie znajaca sie na niczym wlascicielke to za drugim razem ewidentnie nie wykonal regulacji prawidlowo! Jedyna czynnosc jaka wykonal warsztat bylo ustawienie kierownicy "na wprost".
Mozna pojsc w ocenie o krok dalej. "Pan mechanik" inkasujac 50 zlotych najnormalniej w swiecie nabil w butelke wlascicielke auta "za kare" ze nie mogl wykonac naprwy za 500. Oraz wykonal regulacje narazajac wlascicielke auta na wypadek (nie dokrecona sruba )
Nigdy wiecej takich miejsc jak ten warsztat. Jak wrcoe do polski zamieszcze skan z wizyty w ASO badan po regulacji w Zielonce oraz po regulacji w ASO.
z cala moca nie polecam - przykre ale prawdziwe
Marcin e30 - 2005-07-18, 08:16
przykre ale prawdziwe, moja mama też kiedyś tak się nacieła ale jak ja już pojechał to robili wszystko na moich oczach z dokładnym tłumaczeniem oco chodzi i później sprawdziłem samochód w innym miejscu i było oki
niestety wszędzie można spotkać jakichś naciągaczy
cinek_sw - 2005-07-18, 09:36
chamstwo !!!!!!!!!!!! NO COMMENT
Marcin - 2005-07-18, 09:55
CHAMSTWO!!! Nienawidze takich ludzi
center - 2005-07-18, 16:12
dokladnie pare dni temu mialem podobna sytuacje..
chcialem sobie ustawic zbieznosc, pojechalem do 'feu vert'(nie wiem czy tak sie to pisze), i umawiam sie z kolesiem, a on mi mowi ze jak to stara beemka to trzeba tez bedzie zrobic geometrie, i nagle z 70 zl za zbieznosc zrobilo sie 300 za wszystko, podziekowalem pojechalem do innego warsztatu, Pan przeszarpal autko, zawolal mnie do kanalu i pokazla ze mam do wymiany gumy przy stabilizatorze i cos tam jeszcez, i jak Pan to wymieni to niech Pan wroci, az mnie zamurowalo...to zeby nie jechac na darmo zrobilem sobie test amorkow, ktory kosztowal mnie 14 zl..i takich mechanikow wam zycze z calego serca...
Bruner - 2005-07-18, 17:15
007, pisz wprost nazwe i adres firmy. Skoro to tacy "fachowcy" to warto zebysmy wiedzieli kogo omijac szerokim lukiem.
SmasherE30 - 2005-07-18, 17:34
ok jest okazja to powtórze raz jeszcze
Feu Verty, Norauta i inne fast foody omijajcie szerokim łukiem, bo to jest partactwo i kradzież w biały dzień. Ja tam nawet kola do wylkanizacji bym nie oddał, a w ich sklepach kupuje tylko okazjonalnie
KotSylwester - 2005-07-18, 18:24
Ja wiem o jaki warsztat chodzi, nawet fotki pstrykne. Kiedys i nich zrbobiłem moje e23 za 750zł (99rok) Podobno nawet belka pod silnikiem nie miala jednej śruby... Autko potem chodziło jak malina, ale ciekawe czy ta naprawa była za 750 czy za 75zł, wtedy byłem totalnie zielony w te klocki.
007 - 2005-07-20, 03:35
oto namiary ktore wg mnie sa godne ominiecia szerokim lukiem Zielonka k/ Warszawy ul. Poniatowskiego 63 - jadac w strone Wolomina zaraz za Zielonka po lewej stronie zaklad znajduje sie pomiedzy skladami budowlanymi.
007 - 2005-07-21, 01:11
przestrzegalem przed przypadkowym zbladzeniem w to miejsce a o was nic nie mowilem - swoja droga mam do tego waszego garazu rzut kamieniem 8) wiec jak wroce to pewno odwiedze i was
BM 6 - 2005-07-21, 16:34
A mnie ostatnio często się zdaża, że sprzedawczyni nie wydaje mi całej należnej reszty. Przeważnie dzieje się to z banknotem 20 zł bo wydają mi do dziesięciu. Kiedy mówię, że dalam dwadzieścia, to słyszę "przepraszam, ja nie chciałam, ja nie specjalnie..."
Zastanawiam się, czy to jest maniera większości sprzedawców, czy tylko ja na takich trafiam???
Pozdrowienia i całuski - M.
Łukasz - 2005-07-21, 16:42
z bliska wypalić w łeb Magnum 44, a zwłoki wbić na pal i podpalić
MARAS - 2005-07-21, 19:45
W ubiegłym tygodnoiu pojechałem sprowadzonym autkiem E-30 na przeglad rejestracyjny do "AutoKonsult" w Pruszczu Gdańskimi niech szlag ich trafi....nie pierwszy raz poprzednio myślałem o złym chumoże diagnosty teraz wiem że to palant i naciągacz:
16:10 nikogo niema jestem pierwszy Dzień dobry chciałem...
... zaraz moment nie piekarnia ja tutaj ciężko pracuje usłuszałem z zaplecza
...czekałem 1,5 godziny aż wystawił przeglady bez badań trzem innym klientom którzy przyjechali po mnie .... no cóż koledzy pewnie...
17:50 Diagnosta pochżąkując i cmokając i narzekając jak duszno (było 16 stopni pochmurno i nie za ciepło przed deszczem)
drapal się po szyji wiadomo po co
... nie uległem... .
..chodził dumał kiwał zagladał
motor pan zapal niech się nagrzeje
... mówie jest ciepły nie wystygł
sprawdzał spalinki sprawdzał ... mrużył oczka cmokał
(moim zdaniem aparatura nie działała wogóle bo cały czas zera były i mrugały
nic nie wybadał i stwierdził że i tak pewnie katalizator nie działa...
... Hmm ciekawe myślę ....
potem zaglądał znów pod maskę i stwierdził
... numery się nie zgadzają na silniku
pytam na jakiej podstawie to stwierdził bo w briefie nie ma numerów silnika
... no ale są nieczytelne
zagladam i mówię może dla pana ja je widzę wyraźnie kolega spojrzal też je widział
no to sie pan Przemek wkurzył zjechał nas obu jakim to on diagnostą jest świetnym i że numery przebite są...
mówię pisz pan że numery przebite a ja pojadę z tym gdzie indziej
pan odpuścił dał mi miarkę 5m taka rozwijaną z praktikera i kazał
zmierzyć rozstaw kół
... tu mnie poniosło O chu..ł czy co ,.... mam rekę w gipsie i nie rozłożę rąk by koła mierzyć pozatym to on jest Kurna od badań nie ja... i to ja mu płace a nie on mi za badanie
... Pan Przemek poczerwieniał z chukiem zamknął maskę
i powiedział
... i tak badań nie przejdzie bo nie ma z tyłu zagłówków i on go nie dopuści go do ruchu...
Tu mnie wku...ł na maksa
+/- 18:30 pożegnałem go wiązanką o jego debiliźmie i że w łape za chamstwo nie dam pojechałem...
do Gdańska na Kartuską koło pętli tramwajowej do "Pol-Mot"-u
19:15
Diagnosta samochód wstawił od reki na stanowisko numery sprawdzili, światła, hamulce na rolkach, zbieżność , potem szarpaki kontrola amorów na "pralce" wszedła do kanału poszarpał podnósł pozagladał wyszedł obejrzał opony spisał symbol ogumienia
i zniknął za drzwiami kantorka nie było go z 15 minut
wyszedł podał mi potwierdzenie badania i dokument potwierdzający dane identyfikacyjne i lakonicznie stwerdził:
... poci się skrzynia przy wybieraku luzów nie ma ogólnie stan dobry tylko niech sobie pan zimówki zmieni na letnie bo szkoda gum....razem 172pln
...tak wiem ale na razie nie ma letnich gum do niego...
.... dziękuję i do widzenia
20:26 jestem w szoku numery są nagle czytelne... zagłówków nie trzeba....
a o chodzenoiu po lekarzach mógłbym książkę napisać SPALĘ Narodowy Fundusz Zdrowia...
duchPW - 2005-07-21, 20:53
spal lepiej te zimówiki i nie walcz z systemem, bo świata nie zbawisz, ale możesz się zabawić
cinek_sw - 2005-07-21, 22:22
prawidłowo Maras hehehehh krótko z takimi cwelami
Łukasz - 2005-07-22, 09:43
No to ja może wyjadę z czymś nowym :
W łeb, z bliska ,z Magnum 44, zwłoki na pal, podpalić twisted:
I nie to, żebym był jakimś Radykałem.
W końcu Jeździec Burzy ma siać zniszczenie, nie 8)
|
|