BEEMKA - KLUB
BEEMKA KLUB

OFFTOPIC MOTORYZACYJNY - mała kolizja - duży niesmak

Pio - 2008-06-21, 09:49
Temat postu: mała kolizja - duży niesmak
Witam

w poniedziałek (16.06) w Krakowie miałem "zdarzenie drogowe". Zaraz za skrzyżowaniem przy placu imbramowskim, jadąc w stronę autostrady na skrajny lewy pas, którym sobie jechałem, ze środkowego pasa zaczęło wjeżdżać srebrne daewoo tico. Różnica prędkości byłą duża, bo ono przed chwilą ruszyło ze skrzyżowania, a ja jechałem wolnym lewym pasem na zielone. Wcisnąłem hamulec do końca, pisk opon, ślady na asfalcie, a daewoo konsekwentnie jechało na mój pas. Nie zmieściłem się i auteczko na lewych drzwiach kierowcy ma ślady mojego prawego rantu nadkola i ślady zderzaka od końca samochodu do drzwi kierowcy. Ja straciłem listwę ozdobną na prawym przednim błotniku i mam delikatne przytarcie na krawędzi rantu. Czyli "Nic się nie stało". Dodatkowo od lewego krawężnika mam przytarty rant felgi na żyletkę i uszkodzoną zewnętrzną warstwę opony ponieważ tico mnie troszkę docisnęło.
Autko prowadziła starsza pani, która wyglądała na wystraszoną i trochę roztrzęsioną. Ponieważ mam miękkie serce, oglądnąłem uszkodzenia autka starszej pani i powiedziałem, że to drobna sprawa i zobaczymy co się da z tym zrobić. Babcia zapytała, czy dam jej oświadczenie, co uznałem za przejaw zdenerwowania i zignorowałem temat. Babcia chciała, żeby podjechać do jej znajomego lakiernika, żeby ocenić szkodę. Pojechaliśmy. Tam babcia zaczęła opowiadać gościowi, że co to ja niby robiłem na drodze. Gość się tylko zapytał kto zmieniał pas i uświadomił, że ocena policji byłaby jednoznaczna. Mandat dla starszej pani. Babcia po tym mocno zmiękła. Ponieważ moje dochody są przyzwoite i mam znajomego lakiernika, powiedziałem pani, ze pomogę jej ten temat załatwić. Zrobiłem zdjęcia boku jej samochodu, a po pożegnaniu, na wszelki wypadek wróciłem się na skrzyżowanie, żeby zrobić zdjęcia swoich śladów hamowania.
Wczoraj umówiliśmy się na wyjazd do mojego znajomego. Babcia pojawiła się z jakimś "mecenasem". Do tego jej postawa z proszącej zmieniła się w roszczeniową i zaczęła ponownie opowiadać że to moja wina, i że robią mi uprzejmość pozwalając mi załatwić tą sprawę w ten sposób! Pogadaliśmy, wyceniliśmy robotę i koszt zmieścił się w przewidzianym przeze mnie budżecie.
Jednak po wczorajszym dniu jestem absolutnie zniesmaczony postawą babci z "mecenasem". Z jednej strony mogę olać i porzucić temat, ale bardziej miałbym ochotę sprawę przywrócić na oficjalne tory maszyny prawa, być może załatwić babci mandat i obciążyć jej OC moją felgą i ryską na błotniku. Mam dobre zdjęcia uszkodzeń jej auta, mam zdjęcia swoich śladów hamowania, a ślady uszkodzeń wciąż są na moim aucie. Mam też adres i nazwisko babci.
Na pewno każde kolejne zdarzenie tego typu skończy się wezwaniem przeze mnie policji, ale teraz jest jak jest.
Co powinienem teraz zrobić? Na ile skomplikowane teraz będzie przywrócenie sprawy na oficjalne tory - policja, ubezpieczycie...
Czy ktoś miał może taką sytuację?

Pozdrawiam i proszę o pomoc :help:

sowin19 - 2008-06-21, 10:16

Ja bym fałszywej babci nie odpuścił po zdarzeniu z mecenasem :evil: Miałem kiedyś sytuację z łepkiem na motorze, który wjechał mi w prawe przednie koło mojego pługa. Jeszcze nie podniósł sie z gleby jak byłem przy nim (byłem wsciekły ale opanowany), przepraszał wręcz błagał o przebaczenie. W nerwach puściłem chłopaka, który wziął resztki motoru do domu. Po chwili uprzytomniłem sobie że jak mu się coś stało... znalazłem jego chatę i rodziców którzy już wezwali policję i zgłosili, że niby uciekłem z miejsca zdarzenia :shock: , mało tego GNÓJ przy rodzicach obrósł w piórka i z cegłą do mojej mamy :shock: , która była przy całym tym zdarzeniu i użalała się nad gówniarzem :evil: Policja stwierdziła, że to dorobkiewicze i nie ma co sie denerwować :!:
Zgłaszaj sprawę na policję, że babcia próbuje wyłudzić kasę :wink:

jaqub - 2008-06-21, 10:59

SWIADEK!!!!! CI potrzebny jest... dobrze ze masz fotki itp... a zglosic sprawe mozesz nawet do roku czasu :spoko:
ac_kotlet - 2008-06-21, 11:16

@jaqub ma racje- bez świadka teraz niewiele zdziałasz.

Na przyszłość: jeśli ktoś ma podejrzenie, że jest winny wypadku, to powinien starać sie "załatwić" sprawe polubownie- oszczędzi na mandacie.
Przy braku winy- ZAWSZE wezwać policje.

W przypadku @Pio przydałaby mu sie polisa ochrony prawnej- nawet teraz wygrałby z krewką babcią, bo użeraliby sie z nią (i jej mecenasem) zawodowi prawnicy.

Pozdro

sarna1 - 2008-06-21, 11:33

Zawsze wzywaj policje - no chyba ze sam w cos przywalisz i szkoda ci oc i kasy na mandat to wtedy mozna sie ukladac :)
Pawel735 - 2008-06-21, 15:26

Pio ale dlaczeog Ty chciałeś tej babkowinie malowac auto z własnych pieniędzy skoro to była jej wina ?
Pio - 2008-06-21, 16:28

no bo jestem dobroduszny :roll: ale jak widać: "miękkie serce - twarda :cenzura: " W każdym razie wyleczyłem się już z takiej postawy i mam ochotę nieco wychować starszą panią :twisted:
Sebabmw - 2008-06-21, 17:39

Kolego, pamietaj w takich sytuacjach nie ma "dobrej babci", dzwonisz po policję i niech oni załatwiaja robotę za która się im płaci ze wspólnej kasy. Znam kolesi którzy się umoczyli na takiej łatwowierności i dzisiaj drugi raz nie dadzą sie nabrać na płacz winowajcy.

Zgłoś zdarzenie na policji bo się może okazać ża baba nagle ubolewa w krzyżach od tego zdarzenia i bedzie chciała żebyś jej rente płacił. Z głupiej sprawy wbrew pozorom może się zrobić straszna zadyma.

Pio - 2008-06-21, 17:52

No ja właśnie będę już należał do tych kolesi co się nie dadzą nabrać... (trzydziestkę przekroczyłem, a wciąż naiwny jak dziecko :lol: )
Dzięki wszystkim za opinie i rady. Nagram zdjęcia na płytę, wezmę dane babci i zgłoszę to na policję.

Pawel735 - 2008-06-21, 23:31

Zgłoś sprawę na policję bo tak jak mówi poprzednik czarowników jest wielu dzisiaj i żeby Cię nie wrobili później, że to Twoja wina a babka coś wykombinuje napewno skoro mimo że winna była to lata po mecenasach.Ja słyszałem ostatnio o podobnej sytuacji kiedy z poszkodowanego zrobili winowajcę. Z resztą sam widzisz do czego to babsko jest zdolne - nie dośc że nie umie jeździć to jeszcze stara sie z Ciebie jelenia zrobić.
duchX - 2008-06-22, 18:50

Stary jak masz miekkie serce to musisz miec twarda Du..e bo jak nie to kazdy bedzie Cie chcial wyruchac tak jak to sie stalo w tym momencie na Policje a nie pytaj sie ludzi co by zrobili dales sie sfrajerzyc i tyle . Jedno zawsze powtarzam zero dobroci bo nie wiesz jaka jest druga osoba !! !! moze byc tylko mila i wystraszona a pozniej jest jak jest , współczuję i zalatwiaj sprawe jedz na policje zglos co i jak pokaz zdjecia powiedz gdzie to bylo powiedz co bylo potem i zapytaj co dalej.Czym szybciej tym lepiej nawet dzisiaj KMP Mogilska wydzial drogowy
Pawel735 - 2008-06-22, 20:49

Powiem Wam historię - kolesiowi wyjechała babka na przejściu on ją potrącił.Zapytał się czy wszystko z nią ok czy nie potrzebuje pomocy itp.Babka stwierdziłą ze wszystko z nią OK i ze nie potrzebuje żadnej pomocy.Koleś więc spokojnie odjechał.Później babka zgłosiła sprawę na policję, że niby to koleś zbiegł z miejsca zdarzenia nie zatrzymująć się a jej coś dolega i sprawa zakończyła się tym że ubezpieczalnia wypłaciła babce kilkanaście tysiecy odszkodowania w sumie niewiadomo za co a koleś musi to teraz spłacać.
Jakiś dobrodusznik pewnie doradził tej babci że może wyciągnąć pieniądze od tego nieszczęśnika.Ludzie potrafią być strasznie obłudni i fałszywi szczególnie jeśli sprawa idzie o pieniądze, które można od kogoś nieładnie mówiąc wydrzeć.

Belisama - 2008-06-22, 21:09

Zgłoś sprawę na policji i jak nie masz danych jej ubezpieczena to do Bankowego Funduszu Gwarancyjnego tam Ci powiedzą jak to załatwi z ubezpieczenia
MrKrYH_e34 - 2008-06-26, 23:34

Pio i napisz jak ta sprawa sie potoczyla !! ! byles na policjii ?? zglosiles to czy jak ??

Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group