| |
BEEMKA - KLUB BEEMKA KLUB |
 |
OFFTOPIC MOTORYZACYJNY - .moja bunia kilka dni temu sprzedana juz niestety rozbita :(
BATMAN - 2007-09-10, 22:12 Temat postu: .moja bunia kilka dni temu sprzedana juz niestety rozbita :(
...moja bunia kilka dni temu sprzedana niestety jest juz rozbita
Było to ponoć tak redukcja przed zakretem (po deszczu) zarzuciło tyłem i efekcie poślizg samochodu tył rowem przod jeszcze drogą uderzenie w ogrodzenie . Z uszkodzen obydwa progi blotnik felga przestawiony chyba dyfer i pokiereszowany caly bok - przykre
jak bede miał zdjecia to zapodam...
Kujon - 2007-09-10, 23:14
uuu to lipa, marcin a kto ją kupił , ktoś z okolicy
frantic - 2007-09-10, 23:39
ale lipa, widać trafiła w nieodpowiednie ręce, BATMAN, przyjedź na zlot do radomia, opijemy smutki
korzuch - 2007-09-10, 23:55
lypa
BATMAN - 2007-09-11, 00:21
...jak bede mial czym to do Radomia przyjade
auto poszlo do N.Wiśnicza aktualny posiadacz ma 18 lat, i jest to jego pierwsze BMW
CyRyL - 2007-09-11, 06:49
szkoda auta ... ładniutkie bylo
świeże prawko i juz tył nped i duza moc... rozsądne podejście
puz - 2007-09-11, 06:59
| BATMAN napisa/a: | ...jak bede mial czym to do Radomia przyjade
auto poszlo do N.Wiśnicza aktualny posiadacz ma 18 lat, i jest to jego pierwsze BMW |
a jak wszyscy dobrze wiedza pierwsza beeme trzeba szkoda tylko ze taka ładna sztuke
RoboCop - 2007-09-11, 08:25
fakt szkoda, bo auto było kozackie
Marcin przyjeżdzaj Transporterem, strasznie jestem ciekaw tego samochodu
G-R-Z-E-Ś - 2007-09-11, 09:44
Szkoda beemki piękna sztuka była i trafiła w nie doświaczone ręce naprawde szkoda
morgoth - 2007-09-11, 10:19
| CyRyL napisa/a: | | świeże prawko i juz tył nped i duza moc... rozsądne podejście |
Racja. Najlepiej zacząć od czegoś słabszego. Dobrym rozwiązaniem jest najpierw pośmigać sobie maluchem zimą, żeby nabrać doświadczenia w opanowywaniu poślizgu tylnych kół.
Kiedyś na forum Subaru czytałem, jak koleś się zastanawiał co kupić: Imprezę WRX z 2005 czy Imprezę STi z 2003. Dodam, że koleś nie miał jeszcze skończonych 18 lat i dopiero zaczynał kurs prawa jazdy
RoboCop - 2007-09-11, 12:13
na takie sytuacje nie ma rady, podobna sprawa jest z motocyklistami, uskłada kase i pierwszy motocykl -szlifiera 600ccm min.100PS, żeby nie było ściemy przed kumplami, a 600ccm, to już naprawde dużo ognia
alexil - 2007-09-11, 14:31
| Cytat: | | na takie sytuacje nie ma rady, podobna sprawa jest z motocyklistami, uskłada kase i pierwszy motocykl -szlifiera 600ccm min.100PS, żeby nie było ściemy przed kumplami, a 600ccm, to już naprawde dużo ognia |
No i na efekty długo nie trzeba czekać....Tak to jest jak się uważa za mistrza kierownicy.
Pozdrawiam
Yakuzatti - 2007-09-11, 16:56
Nie ważny jest silnik, ważne jest podejście do samochodu.
Jak ktoś będzie jeździł rozważnie to i w wieku 18 lat może kupić M6 i nie rozbić jej.
Mauser - 2007-09-11, 17:32
Proponuję polonezy - 1,6i albo 1,4mpi - fajne autka, części tanie, nie trzeba jakoś specjalnie sie z nimi pieścić, a napęd mają na odpowiednią oś . .. na zimę dają dużo frajdy , . . . . no i nauczyć się jeździć można . . . . tak właśnie miałem u siebie - a potem jedyne główne kryterium przy wyborze autka to napęd - tył i truskawka
Kruczek - 2007-09-11, 18:03
maniacy BMW proponują polonezy
A nie lepiej jakieś 316i lub 318i?
Mocy też za dużo to nie ma, ale boka można złapać
Na wiosnę też będę rozglądał się za samochodem (pewnie będzie to 325i e30) ale na zimę pozostaje mi 190d (też tył napęd)
Mauser - 2007-09-11, 18:11
w wieku 18 lat po dostaniu prawka lepiej zarżnąć albo sie rozbić polonezem . . . . nauczyć się jeździć również lepiej poldkiem . . . .
A za autem sie rozglądaj już teraz i zbieraj kasę żeby w niego wkładać
urbi - 2007-09-11, 18:16
| Yakuzatti napisa/a: | Nie ważny jest silnik, ważne jest podejście do samochodu.
Jak ktoś będzie jeździł rozważnie to i w wieku 18 lat może kupić M6 i nie rozbić jej. |
dokladnie - ja kupilem na dziendobry 320 pozniej pojawilo sie 2,7 a dzwona jeszcze nie ma (odpukac)... trzeba z glowa
BATMAN - 2007-09-11, 22:19
| RoboCop napisa/a: | fakt szkoda, bo auto było kozackie
Marcin przyjeżdzaj Transporterem, strasznie jestem ciekaw tego samochodu | \
...a wpuśclilibyscie mnie ?
..a co do samej mojej byłej buni to klient sie zastanawia czy ja robic czy sprzedac na czesci czy może sprzedac w całosci taka jaka jest...
troche fajnych rzeczy by z niej mogł powybierac...
Cooba - 2007-09-11, 23:05
Marcin zapodaj jakies fotki jak masz. Szkoda autka. Tak o nia dbales a tu taki zonk...
Pozdro.
KORDI - 2007-09-11, 23:17
| urbi napisa/a: | | Yakuzatti napisa/a: | Nie ważny jest silnik, ważne jest podejście do samochodu.
Jak ktoś będzie jeździł rozważnie to i w wieku 18 lat może kupić M6 i nie rozbić jej. |
dokladnie - ja kupilem na dziendobry 320 pozniej pojawilo sie 2,7 a dzwona jeszcze nie ma (odpukac)... trzeba z glowa |
dokładnie...każde auto trzeba poznać zanim sie zacznie kożystać z jedo max mocy..
tak było ok.msc temu u mnie w miesteczku..
koleś kupił w niemczech bunie 325 i to koleś nie jednym autem już jeździł wydawać by sie mogło ze ma już coś w głowie...wracając do domu chciał od razu przejechac sie po miasteczku żeby przyszkanować(chyba )i efekt był taki ze przesadził nie opanował auta i tak skosił becie ze do kasacji poszła bo złamała sie na słupie...
koles nawet do domu nią nie dojechał....
Szkoda Twojej beci bo śliczna była...
PozdrOOfki..
morgoth - 2007-09-12, 12:31
| Yakuzatti napisa/a: | Nie ważny jest silnik, ważne jest podejście do samochodu.
Jak ktoś będzie jeździł rozważnie to i w wieku 18 lat może kupić M6 i nie rozbić jej. |
Tylko z tą rozważną jazdą różnie bywa. Sam wiem po sobie, że nawet najspokojniejszy kierowca od czasu do czasu ma ochotę wcisnąć głębiej pedał gazu i troszkę się zabawić. Szczególnie jak się ma napęd na tył. Ale nikt mi nie wmówi, że koleś mający 18 lat i prawko od pół roku będzie w stanie opanować samochód w razie poślizgu, tym bardziej jeśli ma pod maską 200 kucy. Do tego trzeba mieć doświadczenie i wyczucie samochodu, a to się uzyskuje po kilkuset kkm.
Morał: lepiej na początek kupić coś słabszego i nauczyć się jeździć z RWD, włączając w to zabawy i próby opanowania (najlepiej zimą). Wtedy ryzyko spowodowania wypadku bardzo maleje.
Gasper - 2007-09-12, 13:28
I dlatego super wyjściem jest jakieś M40. Tanie w utrzymaniu i nie żal zbytnio Mnie 316 parę razy niemile zaskoczyła przez co nogi miałem jak z waty przez kolejne dwa dni. Nauczyła mnie respektu do auta
Młody kierowca na kursie prawa jazdy nie dosięgnie granic przyczepności samochodu. W ogóle mało czego się nauczy jeśli chodzi o panowanie nad autem... Ja na kursie jeździłem śpiewająco. Zrobiłem prawko i póki sobie nie kupiłem E30, jeździłem autami rodziny lub znajomych.
Dopiero jak przy 130kmh wyrzuciło mi na zakręcie tył w fiacie brava to dotarło do mnie, że przed samochodem trzeba mieć respekt. Dużo dały szaleństwa na placykach i torze. Wtedy jakoś obczaiłem jak się zachowuje auto.
Później przyszło e30 i niezamierzony drift przy 140kmh (śmierć w oczach), zjazd z autostrady robiąc piruety i inne tego typu. Wiem, że gdyby auta nie były moją pasją, to bym w ogóle nie ćwiczył poślizgów w wolnym czasie. I podejrzewam, że moją nerwową e30 już dawno bym się rozbił.
Teraz na prawdę jeżdżę spokojnie i wolę dojechać później do celu, aniżeli robić ryzykowne manewry. Przeważnie nie jadę autem sam i nie chcę ryzykować też cudzego życia.
Yaku, twierdzisz, że młody kierowca będzie jeździł rozważnie? Wątpię. Jak ktoś jeździ jak pipa to nadal będzie jeździł jak pipa i stwarzał zagrożenie. Jeśli ktoś się czuje pewnym siebie, to w końcu będzie sobie stawiał poprzeczkę wyżej i sprawdzał do czego zdolne jest auto... Często ludzie przeceniają możliwości swoich samochodów, przeceniają jakość opon czy asfaltu. A skąd młodzi kierowcy mają wiedzieć jak zachowa się samochód kiedy wyprzedzają inne auto na koleinach, na deszczu, przy 160km/h? Doświadczenie przychodzi z czasem.
Idzie jesień... znowu się zaczną wypadki na przymrozkach
Myślałem, że mam poukładane w głowie, ale z biegiem czasu życie to zweryfikowało i dopiero po iluśtam tysiącach kilometrów i po paru zimach za kółkiem wyciągnąłem pewne wnioski.
Kiedyś z kolegą "testowaliśmy" każde auto które nam wpadło w łapy. Czasem miały ponad 300 koni. W tej chwili, po kilku latach jak wracamy myślami do tych dni, to nie możemy się sobie nadziwić. W tej chwili nie zrobilibyśmy tego znowu, a wtedy wydawało się to nam w 100% bezpieczne.
Zamotałem trochę, ale mógłbym na ten temat dyskutować godzinami. Dużo chciałbym powiedzieć, a ciężko mi to odpowiednio przelać na klawiaturę. W każdym razie zgadzam się z Robocopem i Margoth - czasem lepiej na początku kupić słabsze auto niż cynić przed znajomymi i się przypadkiem nabawić wózka
BATMAN - 2007-09-13, 21:18
....kolega co ją kupił i rozbił powiedział tak:
"...lepiej ze rozbiłęm takie auto warte 20tys tracąc na tym pare tysiecy niz auto ojca
(nowy ford focus kombi wart ok 50 tys) bo taki dzwon kosztowałby mnie wiecej..."
Bardzo optymistyczne podejcie
Ps: w sobote mam miec zdjecia buni
RoboCop - 2007-09-14, 08:16
[quote="Gasper"]
Yaku, twierdzisz, że młody kierowca będzie jeździł rozważnie? Wątpię. Jak ktoś jeździ jak pipa to nadal będzie jeździł jak pipa i stwarzał zagrożenie. Jeśli ktoś się czuje pewnym siebie, to w końcu będzie sobie stawiał poprzeczkę wyżej i sprawdzał do czego zdolne jest auto... Często ludzie przeceniają możliwości swoich samochodów, przeceniają jakość opon czy asfaltu. A skąd młodzi kierowcy mają wiedzieć jak zachowa się samochód kiedy wyprzedzają inne auto na koleinach, na deszczu, przy 160km/h? Doświadczenie przychodzi z czasem.
Idzie jesień... znowu się zaczną wypadki na przymrozkach
Myślałem, że mam poukładane w głowie, ale z biegiem czasu życie to zweryfikowało i dopiero po iluśtam tysiącach kilometrów i po paru zimach za kółkiem wyciągnąłem pewne wnioski.
quote]
dobrze prawisz
ogolny - 2007-09-14, 08:47
Jak sie rozwalają to im wspłóczuje,ale przynajmniej bedą części
RoboCop - 2007-09-14, 08:55
[quote="BATMAN"]....kolega co ją kupił i rozbił powiedział tak:
"...lepiej ze rozbiłęm takie auto warte 20tys tracąc na tym pare tysiecy niz auto ojca
(nowy ford focus kombi wart ok 50 tys) bo taki dzwon kosztowałby mnie wiecej..."[quote]
jak czytam coś takiego, to mi się nóż w kieszeni otwiera
Łukasz - 2007-09-14, 09:08
[quote="RoboCop"][quote="BATMAN"]....kolega co ją kupił i rozbił powiedział tak:
"...lepiej ze rozbiłęm takie auto warte 20tys tracąc na tym pare tysiecy niz auto ojca
(nowy ford focus kombi wart ok 50 tys) bo taki dzwon kosztowałby mnie wiecej..." | Cytat: |
jak czytam coś takiego, to mi się nóż w kieszeni otwiera |
kurna, dobrze, że nie rozbił focusa, ufff.....
RoboCop - 2007-09-14, 09:27
mam nadzieje, że już więcej nie kupi BieM
Gniewek89 - 2007-09-14, 11:41
Bueheheh Yaku wspominal o mlodych driverach.
To mam tu przyklad kolegi który jezdzi/jezdzil max 60km/h na miescie i 100 poza.
Prawko delikwent miał niecaly miesiac xD
Na skrzyzowaniu gosciu mu mrygnął że go pusza jak kolega ruszył to ten max po gazie i w niego
Efekt Volviaczek s80 do kasacji -naszczescie z serwisu
[ Dodano: 2007-09-14, 11:43 ]
ps sorrry za off w temacie off ale glownie mi chodzilo o to ze jak ktos jezdzi niepewnie to i rozbije autko jezdzac przepisowo
HARTGE - 2007-09-14, 15:30 Temat postu: Re: .moja bunia kilka dni temu sprzedana juz niestety rozbit
| BATMAN napisa/a: | ...moja bunia kilka dni temu sprzedana niestety jest juz rozbita |
Wcale mnie to nie dziwi - Osobiście znam trzy 200 konne E30-tki które zostały rozbite przez nowych właścicieli w ciągu tygodnia od chwili zakupu. (E30 M30 B35 - Częstochowa, M3 E30 M52 B28 - Częstochowa x2) oczywiście w bocznym poślizgu.
Po 21 latach ciągłej praktyki "za kółkiem" i przetestowaniu 11 własnych samochodów (oczywiście z napędem na tył) oraz 4 służbowych stwierdzam że w samochodzie najważniejsza jest trakcja (po co ci kilkaset koni jeżeli nie jesteś w stanie utrzymać auta na drodze z powodu przerostu mocy nad trakcją lub kiepskich opon czy też luzów w zawieszeniu bądź słabych amortyzatorów).
A u kierowcy wyobraźnia (która rośnie wraz z przejechanymi kilometrami) - kiedy jedziesz z prędkością 200-240 km/h reakcja kierowcy w sytuacji zagrożenia najczęściej już nic nie daje, ty musisz to zagrożenie przewidzieć i nie "spanikować".
Dla początkujących mistrzów kierownicy polecałbym poczciwego Fiata 126p, Fiata 125p lub Poloneza, a dla tych z bardziej zasobnym portfelem rodziców E30 1,6
(Robert Kubica zaczynał od gokartów na krakowskim torze).
Yakuzatti - 2007-09-14, 16:10
Znam gościa, którego pierwszym samochodem był Lancer EVO IX GT340 (za kasę ojca, nie ukrywajmy, w wieku 20 lat ciężko zarobić na takie auto) i do dzisiaj jeździ bezkolizyjnie. A auto ma 340 koni.
HARTGE - 2007-09-14, 16:53
I oby tak dalej. Ale to raczej zasługa napędu na cztery koła i elektronicznej kontroli trakcji niż kierowcy (chociaż dobrze to o nim świadczy).
alexil - 2007-09-14, 17:12
Walory techniczne auta to jedna sprawa, a wyobraźnia (albo jej brak) to druga i zasadnicza.
Ktoś bez wyobraźni rozwali każde auto choćby nie wiem co w nim siedziało. Na pewno będzie miał utrudnione zadanie ale z całą pewnością da radę
Nie mniej jednak widać, że istnieją młodzi ludzie potrafiący korzystać z dobrych aut i ich zalet.
Pozdrawiam
|
|